Policja a koronawirus

Znowu długa nieobecność i znowu krótkie wyjaśnienie… Niestety ten wpis pewnie by nie powstał, gdyby nie zaistniałe smutne okoliczności. Obecnie szlifuję stronę portfolio i do dnia dzisiejszego nie myślałem o pojawieniu się w tym miejscu. Wszystko zmieniło się dzisiaj, po kolejnym dniu w pracy i nasłuchaniu się tłumaczeń i lamentów ludzi, którzy chwilowe przyjemności stawiają ponad dobro innych i nie zdają sobie sprawy ani z zagrożenia, jakie niesie koronawirus, jak również z obowiązujących przepisów, które bez cienia wątpliwości ograniczają nasze prawa… Tak – będzie kilka zdań na temat koronawirusa i Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 31 marca 2020 roku.

Nie jestem lekarzem i na temat samego wirusa ciężko mi się mądrzyć. Ja osobiście zagrożenie widzę i przemawiają do mnie obrazki przesyłane za pośrednictwem mediów społecznościowych, spływające z Włoch, Hiszpanii, Francji… Nie jestem w stanie zrozumieć lekkomyślności ludzi i przeświadczenia o własnej bezkarności w dobie istniejących uregulowań prawnych. Kilka dni temu sytuacja w kraju uległa zmianie, co było następstwem wprowadzenia przepisów przytoczonego we wstępie aktu prawnego. Po prostu nasze przywileje zostały w znaczący sposób ograniczone. Nie będę tu analizował całego dokumentu, który przywołuję – skupię się na kilku fragmentach, których ludzie nie są w stanie zrozumieć. Niestety media nie pomagają w tym temacie, wprowadzając tylko niepotrzebny zamęt. Wczoraj grali dla Bohaterów, ale zamiast im realnie pomagać przekazując rzetelne informacje, prowadzą politykę dezinformacji i podsycania niepokojów. Bohaterowie potrzebują możliwości spokojnego wykonywania obowiązków. Nie otrzymają takiej sposobności jeśli będziemy prowadzić swoim postępowaniem do przepełnienia szpitali i niewydolności systemu (co niestety już zaczyna mieć miejsce – można powiedzieć, że poza koronawirusem system opieki zdrowotnej nie istnieje – wizyty są odwoływane, w zasadzie nie ma możliwości skorzystania z normalnej opieki zdrowotnej).

Photo by twinsfisch on Unsplash

Nowe przepisy

Nie chcę wyjść na obrońcę wiodących polityków, bo moje zdanie na ich temat jest zgoła odmienne od wydźwięku tego wpisu, ale nie można im odmówić trafnie podjętych decyzji do tej pory. Tylko dzięki szybkiemu zamknięciu szkół i odwołaniu wszelkich imprez jesteśmy na takim etapie pandemii. Kolejnym etapem działań zapobiegawczych było wprowadzenie w życie Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 31 marca 2020 roku. Przez wielu uważane za akt uchwalony niezgodnie z prawem, przez innych za nieważny z uwagi na rzekome wątpliwości konstytucyjne. Nie ulega jednak wątpliwości, że jest to dokument na chwilę obecną obowiązujący i niosący za sobą skutki prawne. Najwięcej wątpliwości wśród ludzi budzi kwestia ograniczeń praw jakie niesie to Rozporządzenie. Co wolno, a czego nie wolno. W sieci krąży masa nieprawdziwych informacji, a najbardziej irytują mnie zdania ekspertów zaczynające się od „moim zdaniem„, „wydaje mi się„, „uważam„. Tu nie ma co uważać – trzeba zostać w domu i stosować się do obowiązujących przepisów. Poniżej przytaczam dwa najważniejsze paragrafy, które w jasny sposób wskazują co jest zakazane i kiedy można od tych zakazów odstąpić.


§ 17. 1. W okresie od dnia 1 kwietnia 2020 r. do dnia 11 kwietnia 2020 r. zakazuje się korzystania z pełniących funkcje publiczne i pokrytych roślinnością terenów zieleni, w szczególności: parków, zieleńców, promenad, bulwarów, ogrodów botanicznych, zoologicznych, jordanowskich i zabytkowych, a także plaż.

Zakaz, o którym mowa w ust. 1, nie dotyczy:
1) wykonywania czynności zawodowych, zadań służbowych lub pozarolniczej działalności gospodarczej prowadzonych
na terenach, o którym mowa w ust. 1, na podstawie umów zawartych w tym zakresie;
2) działań wynikających z konieczności ochrony zdrowia i życia ludzi oraz, wobec braku innych rozwiązań, zapewnienia
bezpieczeństwa powszechnego lub ochrony interesu publicznego;
3) wykonywania ochotniczo i bez wynagrodzenia świadczeń na rzecz przeciwdziałania skutkom COVID-19, w tym
w ramach wolontariatu.

Nie wiem czego tu można nie zrozumieć. § 17 jasno określa, że „zakazuje się…„. Nie ma tu miejsca na interpretację i wątpliwości. Każdy teren zielony jest na ten trudny czas wyłączony z użytku. Dalsza część rozdziału wskazuje wyjątki, które niech każdy z osobna się zastanowi czy dotyczą jego osoby.

Kolejny – ostatni już cytat dotyczący tego, czy w ogóle możemy wyjść z domu:

§ 5. W okresie od dnia 1 kwietnia 2020 r. do dnia 11 kwietnia 2020 r. zakazuje się na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej przemieszczania się osób przebywających na tym obszarze, z wyjątkiem przemieszczania się danej osoby w celu:
1) wykonywania czynności zawodowych lub zadań służbowych, lub pozarolniczej działalności gospodarczej, lub prowadzenia działalności rolniczej lub prac w gospodarstwie rolnym, oraz zakupu towarów i usług z tym związanych;
2) zaspokajania niezbędnych potrzeb związanych z bieżącymi sprawami życia codziennego, w tym uzyskania opieki
zdrowotnej lub psychologicznej, tej osoby, osoby jej najbliższej w rozumieniu art. 115 § 11 ustawy z dnia 6 czerwca
1997 r. – Kodeks karny (Dz. U. z 2019 r. poz. 1950 i 2128), a jeżeli osoba przemieszczająca się pozostaje we wspólnym pożyciu z inną osobą – także osoby najbliższej osobie pozostającej we wspólnym pożyciu, oraz zakupu towarów
i usług z tym związanych;
3) wykonywania ochotniczo i bez wynagrodzenia świadczeń na rzecz przeciwdziałania skutkom COVID-19, w tym
w ramach wolontariatu;
4) sprawowania lub uczestniczenia w sprawowaniu kultu religijnego, w tym czynności lub obrzędów religijnych.

Nie wiem, w którym miejscu „eksperci” widzą tu wzmianki o „spacerach”, „jeździe na rowerze”, „uprawianiu sportu”… Przebiegnięcie się do lasu i z powrotem nie jest niezbędną potrzebą związaną z bieżącymi sprawami życia codziennego. Nie wiem jakim trzeba być ignorantem, żeby tak się tłumaczyć. Idąc tym tokiem rozumowania KAŻDY mógłby wymyślić cokolwiek, wyjść i potencjalnie zarażać. Czy naprawdę nie można wytrzymać miesiąca, dwóch, trzech i zrezygnować z kilku rzeczy?

Policja a koronawirus


Na koniec kilka zdań o pracy Policji. Policjanci to tez ludzie, też mają rodziny i też boją się zarażenia. Jak idziesz ulicą bez celu, łamiąc przepisy narażasz siebie, inne osoby, które być może przemieszczają się w pełni legalnie oraz właśnie policjantów, którzy przystępując do legitymowania zawsze mają wątpliwości. Policjant wracając potem na komisariat nie uniknie kontaktu z innymi policjantami, też może nieświadomie zarażać. Warto mieć to na uwadze i spojrzeć obiektywnie na zwróconą uwagę czy zastosowanie innych środków przez funkcjonariusza. I tak – Policjanci będą karać. Jakby ktoś miał wątpliwości to podstawą będzie art. 54 Kodeksu Wykroczeń w związku z określonym przepisem Rozporządzenia, które wcześniej przytaczałem. Poza tym warto pamiętać, że na osobę niestosującą się do przepisów Rozporządzenia można nałożyć również karę administracyjną, której kwota może sięgać nawet 30 tys. zł. Dla nas też nie jest to łatwa sytuacja – przepisy zmieniły się z dnia na dzień, ale od samego początku walczymy tak jak lekarze, pielęgniarki, ratownicy, strażacy, żołnierze, strażnicy miejscy (przepraszam jeśli pominąłem jakiś zawód, który niesie pomoc w tym trudnym okresie). Mamy zabierane dni wolne, przychodzimy do pracy w pogodne weekendy i stwarzamy zagrożenie dla własnych rodzin. Jak to się zaczynało też mieliśmy wątpliwości. Kontrole osób na kwarantannie traktowaliśmy jako zło konieczne, nie widząc większego sensu tego typu działań. Teraz widząc podejście ludzi widzę, że bardzo się myliłem i bez codziennych wizyt funkcjonariuszy, masa osób, które powinny siedzieć w domu prowadziłaby normalne życie, stwarzając realne zagrożenie.

Też wolelibyśmy żeby to się skończyło i żebyśmy mogli wrócić do normalnego toku służby. Do tego czasu będziemy się stosowali do obowiązujących przepisów i postaramy się zgodnie z literą prawa wyciągać konsekwencje wobec wszystkich, którzy łamią przepisy.

Jeśli ktoś przeczyta ten wpis zapraszam do komentowania. Bez obrażania i niepotrzebnych emocji. Jeśli pojawią się jacyś eksperci od prawa proszę o przytaczanie konkretnych przepisów, żeby jakakolwiek dyskusja miała sens.

Tags: ,

8 comments

  1. „Nie wiem, w którym miejscu „eksperci” widzą tu wzmianki o „spacerach”, „jeździe na rowerze”, „uprawianiu sportu”…”
    A ja wiem 🙂 Na oficjalnej rządowej stronie ( https://www.gov.pl/web/koronawirus/pytania-i-odpowiedzi ) jest przedstawiona interpretacja, jak należy rozumieć „zaspokajania niezbędnych potrzeb związanych z bieżącymi sprawami życia codziennego”: Przepisy pozwalają wychodzić z domu m.in. w celu realizacji niezbędnych codziennych potrzeb. Do takiej kategorii można zaliczyć np. jednorazowe wyjście w celach sportowych.

    1. Heh. Niestety wiem o tej tej stronie rządowej i ręce mi opadły jak to co tam się znajduje przeczytałem. Kilka pytań wyżej to samo „zaspokajanie niezbędnych potrzeb” jest już wyjaśniane nieco inaczej – zgodnie ze zdrowym rozsądkiem („To na przykład konieczność wizyty u lekarza, zrobienia zakupów, wykupienia leków.”). Takie rozbieżności i pole do interpretacji są niedopuszczalne i świadczą o niekompetencji osób odpowiedzialnych za wymienioną stronę. Zgodnie z SJP niezbędny to „taki, bez którego nie można przetrwać, normalnie funkcjonować; taki, który jest bardzo potrzebny”. Bez spaceru można funkcjonować, nie jest niezbędny do życia, a w obecnych czasach może być niebezpieczny. I nie dla spacerującego, ale dla całego społeczeństwa. Rozporządzenie to akt prawny – to na co się powołujesz to wpisy na stronie – one nie niosą skutków prawnych, choć oczywiście będą zapewne miały znaczenie przy rozpatrywaniu sprawy przez Sąd. Zgadzam się tylko, że powodują zamęt zarówno wśród społeczeństwa, jak i samych policjantów. To nie jest tak, że my się nie zastanawiamy nad tymi interpretacjami. Tak naprawdę Sądy będą to oceniać, bo niestety dopóki rządzący się nie opamiętają i nie sprecyzują zaleceń to Policja będzie karać za nieuzasadnione przemieszczanie się. My nie czytamy anonimowych wpisów na stronie (nawet rządowej). Może inaczej – czytamy, ale nie możemy się na nie powoływać. Dostajemy do ręki akt prawny i musimy wymagać jego przestrzegania. Oczywiście pozostaje pole do interpretacji. Niestety w tym przypadku zgadzam się, że jest to trudniejsze, min. przez wpisy, które przytoczyłeś. Przepis powinien być na tyle precyzyjny, że nasza dyskusja nie powinna w ogóle mieć racji bytu. Niestety tak nie jest i mam nadzieję, że ktoś niedługo opublikuje oficjalne oświadczenie w tym temacie, bo w takiej formie nie można tego zostawić… Pozostaje mieć tylko nadzieję, że społeczeństwo będzie mądrzejsze od osób, które zarządzają stroną https://www.gov.pl i zostanie w domach. Spacer czy bieganie naprawdę nie jest niezbędny do życia… Policjanci podnoszą już kwestię występowania tych pseudo wskazówek na stronie rządowej i osobiście liczę na wypowiedź rzecznika KGP w tej sprawie.

  2. Sam jestem bardzo zdziwiony, że od tygodnia nikt tych pytań nie zaktualizował, natomiast zupełnie mnie nie dziwi, że ludzie się na nie powołują. To przecież nie jest opinia anonimowego mądrali z internetu, ani nawet jakiegoś prawnika forsującego swoją teorię, tylko oficjalny komunikat rządu wyjaśniający, jak należy interpretować rozporządzenie.

  3. Szczerze, to po ostatnich wydarzeniach policja bardzo wiele straciła w moich oczach. Oczywiście po części to zasługa rządu, który wysyła sprzeczne komunikaty, ale nie tylko, bo np. wypowiedzi @PolskaPolicja na Twitterze też są kuriozalne.

  4. Bardzo dobrze napisane !!! 🙂 niestety wiele osób ma do gdzieś i ignoruje zakazy.. a to wszystko dla naszego dobra. No chyba że zrozumieją jak ktoś z rodziny będzie miał problem.. ( oby nie ! )

  5. Artykuł bardzo interesujący, nie znalazłem jednak pod nim żadnego komentarza odrębnego, więc pozwolę sobie zamieścić swój.
    Rozumiem, że zarówno czytelnicy jak i prowadzący tego typu blogi, to w większości osoby już od dłuższego czasu pracujące zdalnie. Dla nich nie ma znaczenia, że cała tradycyjna „nie cyfrowa” gospodarka stoi. Biznes online nawet kręci się teraz dużo lepiej.
    Jednak nie da się jeszcze wirtualnie pojechać na wczasy, zbudować domu czy chociażby wyjść do lasu. Moim zdaniem reakcja na wirusa była o wiele przesadzona, podyktowana strachem, a nie chłodną kalkulacją. Skutki ekonomiczne, z jakimi przyjdzie nam się teraz mierzyć, będą o wiele gorsze niż sama epidemia.
    Nie obwiniam oczywiście tego czy innego rządu. Mleko się wylało, pandemia strachu zapanowała nad światem i nic innego nie można było już zrobić. Może to będzie lekcja na przyszłość,
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

*