Podcast – jak pozyskuję klientów?

 
SnowballDzisiejszy podcast powstał na prośbę jednego z czytelników bloga. Starałem się wziąć do serca wskazówki, które otrzymałem odnośnie tworzenia tego typu nagrań. Dzisiaj jest zdecydowanie krócej i z małym spisem treści.

Niestety cały czas ciężko mi idzie „gadanie” do mikrofonu. Często się gubię i przejęzyczam. Mam nadzieję, że wybaczysz mi te potknięcia. Ćwiczenie czyni mistrza i liczę, że jakiś czas podcasty nabiorą zupełnie innej jakości.

W pewnym fragmencie czytelników bloga określiłem jako „klientów”. Mam nadzieję, że nie odbierzesz tego niewłaściwie i będziesz wiedział(a) o co mi chodziło:)

Spis treści:

  • 00:12 – moja definicja klienta
  • 00:34 – główne źródło pozyskiwania klientów
  • 01:41 – blog Gdzietylkochce.com jako strona nietypowa
  • 03:42 – czy Facebook jest faktycznie taki cool?
  • 06:00 – reklamy na własnych stronach
  • 07:27 – AdTaily

Zgodnie z sugestiami czytelników starałem się skrócić nagranie do niezbędnego minimum. Mam nadzieję, że w związku z tym nie pominąłem żadnych istotnych kwestii.

Jak zwykle możesz pobrać plik z podcastem na swój komputer. Kliknij tutaj prawym przyciskiem myszy żeby pobrać nagranie w formacie mp3.

Zapraszam do komentowania. Jeśli masz ochotę napisz jak Ty pozyskujesz klientów na swoje strony.

Tags: ,

17 comments

  1. W moim odczuciu to nic nie można Ci zarzucić pod względem technicznym wykonania podcastu. Zresztą merytorycznie również nie 🙂
    Mi podcasty bardzo się podobają i nie rozumiem osób, którym ta idea się nie podoba. Przecież one nie pojawiają się jeden po drugim tylko są takim miłym dodatkiem do reszty.
    Dzięki za nagranie, bo znowu dowiedziałem się kilku ciekawych rzeczy.

    Mam pytanie. W jakim tempie tworzyłeś swoje pierwsze strony? Na początku to była jedna stronka na której się skupiłeś i chciałeś „dopiąć ją na na ostatni guzik”, wypromować w Google czy w między czasie tworzyłeś już kolejne? Nie bałeś się na początku, że temat SEO jest zbyt skomplikowany i mimo nakładu Twojej pracy, może się okazać, że robisz za mało, aby stronka wskoczyła do TOP? Ile czasu zajęło się wypromowanie tej pierwszej strony?

    Ostatnio czytam o SEO i trochę mnie ono przeraża… Niektórzy tworzą setki stron zapleczowych, najlepiej każda mające inne ip, tysiące wpisów w katalogach, precle itd. Dużo tego.

    1. W moim odczuciu to nic nie można Ci zarzucić pod względem technicznym wykonania podcastu. Zresztą merytorycznie również nie

      Miło mi czytać takie słowa:)

      W jakim tempie tworzyłeś swoje pierwsze strony? Na początku to była jedna stronka na której się skupiłeś i chciałeś „dopiąć ją na na ostatni guzik”, wypromować w Google czy w między czasie tworzyłeś już kolejne?

      Na początku stworzyłem kilka stron. Traktowałem to jako naukę nowych rzeczy. Każda strona uczyła mnie czegoś innego. Nie szlifowałem do upadłego jednej strony z prostej przyczyny. Nic nie umiałem. Skąd miałem wiedzieć co poprawić, jak ją wypromować jak po prostu na bieżąco się uczyłem. Uwierz mi, że tylko w praktyce można się czegoś nauczyć. Czytanie blogów, for itp. da Ci 100x mniej niż tworzenie i poprawianie własnych stron.

      Nie bałeś się na początku, że temat SEO jest zbyt skomplikowany i mimo nakładu Twojej pracy, może się okazać, że robisz za mało, aby stronka wskoczyła do TOP?

      O SEO w ogóle na początku nie myślałem. Wtedy miałem jeszcze sklep, pracowałem na etacie. Miałem za co żyć, ale marzyły mi się nowe możliwości. Na początku chciałem nauczyć się po prostu tworzenia stron. Reklamy były miłym dodatkiem, który z czasem przerodził się w to co chcę robić w życiu. SEO również uczyłem się od podstaw i na początku nie wierzyłem, że jestem w stanie konkurować z „wielkimi” pozycjonerami. Życie zweryfikowało wszystko. Teraz patrzę na to inaczej. Gdyby mi się nie udało traktował bym to po prostu jako ciekawą lekcję życia i dalej szukał „swojej drogi”.

      Ile czasu zajęło się wypromowanie tej pierwszej strony?

      Pierwsza strona (jeśli nic nie pomieszałem) wskoczyła do top-10 dopiero po około roku – hehe. Na niej do tej pory zarabiam bardzo mało. W pewnym momencie nawet zrezygnowałem z dalszego promowania i zostawiłem ją samą sobie. I nagle znalazła się w top-10. Z tego względu, że od razu zacząłem budować strony kolejne udało mi się dosyć szybko zacząć zarabiać. Początkowo naprawdę konkretne pieniądze przynosiła mi jedna strona. Dzięki niej uwierzyłem, że warto poświęcić swój czas i energię i starać się drążyć ten temat. Teraz mam wiele zarabiających stron (coś ala dywersyfikacja przychodów – hehe). Jeśli pytasz konkretnie o czas zajrzyj do tego wpisu: http://www.gdzietylkochce.com/jak-w-6-miesiecy-powiekszyc-swoje-zarobki-o-32508-procent/. Widać tam na przykładzie zarobków jak to się wszystko rozwijało.

      Niektórzy tworzą setki stron zapleczowych, najlepiej każda mające inne ip, tysiące wpisów w katalogach, precle itd

      Ja nie tworzę. Moim zapleczem są moje strony. Wychodzę na tym nie najgorzej.

      Żeby była jasność. Ja nie twierdzę, że wszystko jest łatwe i różowe. Jestem pewien, że wiele osób poniesie na tym polu porażkę. Ja, mimo, że poświęciłem się temu bez reszty mam już coraz większy orzech do zgryzienia przy wyszukiwaniu nowych tematyk, promocji itp. Ostatnio jeden z czytelników zapytał mnie w mailu czy nie boję się konkurencji, zmian itp. Na pewne rzeczy nie mamy wpływu. Bojąc się i odkładając wszystko na później nie osiągniemy zbyt wiele. W pracy od bodajże 3 lat nie dostałem podwyżki. Nie mam zamiaru lamentować tylko działać „Gdzie tylko chcę” hehe.

      Jeszcze jedna sprawa. Za e-biznes (taki czy inny) niech się biorą tylko osoby, które to pasjonuje. Ja nie wyobrażam sobie codziennego dłubania przy stronach, gdybym tego po prostu nie lubił. Na początku była to dla mnie zabawa i nauka nowych zagadnień związanych właśnie z internetem. Jakbym podchodził do tego jak do pracy nie wiem czy byłbym dzisiaj w tym miejscu. Oczywiście nie zawsze sprawia mi to jednakową przyjemność. Czasami jak każdemu mi się po prostu nie chce. Jeśli chcę jednak myśleć poważnie o niezależności (finansowej, od lokalizacji, jednym słowem w każdej postaci) muszę traktować poważnie to co robię. I traktuję. Po pracy, przed pracą, w pracy – cały czas myślę jak rozwijać biznes. W pewnym sensie stałem się uzależniony od internetu, od pasji, pracy. Jest to jednak jedyna zależność jaką jestem w stanie z czystym sumieniem zaakceptować.

      Trochę się rozpisałem, ale tak mi jakoś zaczęły palce same skakać po klawiaturze. Pozdrawiam.

  2. Hej, dzięki za wspomnienie o mnie:)

    1. Podłączam się do pytania CRANK’a

    2. Odpowiedziałeś nieświadomie na pytanie, które mnie nurtowało w ostatnich dniach, gdyż znalazłem właśnie portal powiązany tematycznie z moją najnowszą stroną i reklamy AdTaily są w moim odczuciu bardzo nisko wycenione. Zastanawiałem się więc czy jeżeli wykupię kilka dni to będzie miało to jakiś wymierny wpływ na ruch na stronie. Tak więc zaraz składam zlecenie i zobaczymy jaki będę wyniki po tygodniu promocji:)

    1. Robert – jeśli chodzi o Adtaily to oprócz tego, że reklama musi być nisko wyceniona to strona powinna generować spory ruch. Nie oszukujmy się – format tych reklam i umiejscowienie ich w otoczeniu innych, podobnych jednostek nie dają nadziei na wysoki CTR. Uważam, że jednak warto spróbować jeśli masz zapłacić jakieś śmieszne pieniądze.

  3. Jakość podcastu żyleta. Wszystko dobrze słychać. Samo gadanie w moim odczuciu bardzo się polepszyło. Bardzo rzadko zawieszasz na ‚yyyyyy’, nie powtarzasz się również jak w poprzednich podcastach.

    Też czekam na odpowiedź do pytania CRANK’a. Na początku trzeba uczyć się robić kilku rzeczy jednocześnie. W dodatku chcąc ruszyć z kilkoma stronami jednocześnie trzeba przeznaczyć na to kilkaset złotych. W tym działaniu brak pewności, bo jednak brakuje doświadczenia.

    1. Dzięki:) Co do braku pewności to nigdy nie będziesz jej miał. Dane podawane przez MS i narzędzie propozycji słów kluczowych są tylko przybliżone. Nigdy nie będziesz wiedział czy strona na pewno wypali, czy uda Ci się ją wypromować. Ja też tego nie wiem i niejednokrotnie ponosiłem sromotne porażki. Inwestowałem pieniądze i ogrom czasu w projekty, które co najwyżej być może kiedyś się zwrócą. Doświadczenie zdobędziesz z czasem. Pozdrawiam.

  4. Hej Łukasz

    Na poczatek gratulacje, naprawdę dobry podcast. Zdecydowanie lepiej się go słuchało niż poprzednich. Długość jak dla mnie jest optymalna.
    Troszeczkę za bardzo tłumaczysz się z tego, że coś nazywasz tak a nie inaczej. Chodzi mi tu o fragment gdzie próbujesz nie urazić nas Twoich czytelników blogu w nazywaniu nas -Kilentami. Wystrczyło by to ująć, że na potrzeby tego tematu czytelników blogu nazywasz też kilentami.
    Unikaj takiego tonu tłumaczącego się bo niepotrzebnie zabiera to czas, który mógłbyś przeznaczyć na wyjaśnienie bardziej istotnych spraw.
    Generalnie z mojego doświadczenia wynika, że tłumaczenia tego typu tylko irytują słuchaczy.

    A apropo irytacji, irytuje mnie twoje wtrącenie- tak. Usunełeś już yyy, przydałoby sie byś zapanował nad tymi wtrąceniami, które nic nie wnosza a pokazują, że mówiący nie ma dokońca płynność w temacie.

    A co do tematu podcastu i pozyskiwanie klientów z Facebooka, wydaje mi się, że FB jest dobry do budowania znajomości marki niż zwiększaniu ruchu na stronie. U mnie na FB jest bardziej rozbudowana sfera kontaktu bezpośredniego z klientem niż przekiewrowań z FB na moją stronę.
    Z moich badań wiem, że większość fanów z FB wchodzi na moja stronę bezpośrednio wpisujac adres strony. Wiem też, że część moich klientów nie jest fanem na moim FB ale dzięki FB dowiedzieli się o mojej stronie i na nią trafili.
    Z tego co czytam z różnych źródeł, FB świetnie sprawdza się w promowaniu produktów, marek i celebrytów.
    Więc wydaje mi się, że doszłeś do dobrego przekonania, że u ciebie FB niewiele da poza prestiżem.
    A właśnie na jakiej zasadzie masz Fan page? Promujesz konkretną stronę, produkt, markę?

    1. Na poczatek gratulacje, naprawdę dobry podcast. Zdecydowanie lepiej się go słuchało niż poprzednich. Długość jak dla mnie jest optymalna.

      🙂

      Generalnie z mojego doświadczenia wynika, że tłumaczenia tego typu tylko irytują słuchaczy.

      Przyjąłem – dzięki.

      irytuje mnie twoje wtrącenie- tak

      Ciężko jest mi się tego pozbyć, ale postaram się poprawić i w tym aspekcie.

      A właśnie na jakiej zasadzie masz Fan page? Promujesz konkretną stronę, produkt, markę?

      Konkretną stronę. Zdziwiłem się szczerze mówiąc, że przy 1500 „lajków” wejścia na stronę z tego źródła to niewielki procent. Prestiż jak najbardziej, ale jako źródło ruchu dalej bryluje Google.

      Pozdrawiam.

  5. Co do blogów to może Twój blog jest wyjątkiem jeżeli chodzi o Twoje strony, ale jeżeli chodzi ogółem o ruch na wszystkie rodzaje stron to właśnie tak (z moich doświadczeń) rozkłada się liczba odwiedzin – Google odpowiada zwykle za 30-50% ruchu. Wiadomo że na stronach robionych tylko pod reklamy i jedno konkretne słowo kluczowe, Google będzie odpowiadało za większość ruchu, ale we wszystkich innych wypadkach rozkłada się to nieco równomierniej. Na anglojęzycznym rynku jest to nawet jeszcze bardziej na niekorzyść Google, bo istnieje wiele dodatkowych stron, które w Polsce nie działają (bo mało ludzi z nich korzysta), a generują sporo ruchu (Twitter, StumbleUpon itp.).

    1. Marcin – mam wrażenie, że nie do końca jest tak jak piszesz. Polski rynek różni się znacząco od anglojęzycznego. Jak zauważyłeś u nas jest w zasadzie Google i długo długo nic. Śmiem twierdzić, że Google będzie w naszym kraju zawsze głównym dostawcą ruchu dla stron będących wysoko w wynikach wyszukiwania. Jedynym wyjątkiem są strony, które mają bardzo duży % powracających użytkowników, jakimi są np. blogi.

      Rynek anglojęzyczny różni się w moim odczuciu bardzo od naszego. Nie ma tutaj co porównywać. Ja oczywiście odnoszę się do własnych obserwacji i własnej „części” rynku. Najlepiej żeby wypowiedziały się tutaj osoby, które mają np. 10+ stron o różnym profilu. Wtedy będziemy mogli wyciągnąć jakiekolwiek wnioski. Pozdrawiam.

  6. Proszę, oto dane dla paru polskich stron o różnych profilach:

    Strona MFA:
    Search Engines 87.59%
    Direct Traffic 9.57%
    Referring Sites 2.85%

    To tak jak pisałem wyżej – strony pod MFA zawsze mają większość ruchu z wyszukiwarek.

    Blog:
    Search Engines 36.41%
    Direct Traffic 26.32%
    Referring Sites 21.62%
    Other 15.65%

    Portal:
    Search Engines 53.49%
    Direct Traffic 25.70%
    Referring Sites 20.70%
    Other 0.11%

    Portal połączony z blogiem:
    Search Engines 36.09%
    Referring Sites 35.19%
    Direct Traffic 28.73%

    Forum:
    Search Engines 37.92%
    Referring Sites 35.33%
    Direct Traffic 26.75%

    Wszystkie te strony są na różne frazy w top10, niektóre są na główne frazy na pierwszym miejscu.

    Zauważyłbym też tutaj, że search engines to wszystkie wyszukiwarki, nie tylko Google. Ale jak wiadomo Google odpowiada za prawie cały ruch z wyszukiwarek, inne wyszukiwarki to margines. No ale trzeba było to podkreślić hehe.

    Dużo zarobiłeś z Google i na Twoje strony ludzie głównie trafiają z Google, więc może dlatego aż tak cenisz Google, ale Internet nie kończy się na MFA i strony z większością ruchu z Google raczej nie są regułą, ale w wielu przypadkach wyjątkami.

    W innych przypadkach Google nie odpowiada zwykle za większość ruchu, choć oczywiście wciąż odpowiada za sporą jego część. Uważam, że nie powinno się uważać Google za pana i władcę, bo tak nie jest.

    Tendencja jest taka, że Google (mam tu na myśli Google jako wyszukiwarkę, a nie strony podległe pod Google jak YouTube) wraz z pojawianiem się coraz to nowszych megapopularnych stron (Facebook, YouTube, Twitter itp.) odpowiada za coraz mniej ruchu.

    1. To ja mogę dodać statystyki dla moich stron:

      Strona rozrywkowa (gry online, śmieszne zdjęcia)(48988v/m)
      Search Engines 78.47%
      Direct Traffic 5.73%
      Referring Sites 15.80%

      Katalog Stron (4610wizyt/miesiąc)
      Search Engines 76.35%
      Direct Traffic 16.65%
      Referring Sites 7.0%

  7. A ja nawiąże do Market Samuraia, czy działa wam ostatnio (2 dni) ten program, u mnie aktualnie albo nie działa „keyword generation” albo nie pokazuje wszystkich danych w „keyword research”

    1. Mają ostatnio jakieś problemy, ale z tego co pisali na Twitterze wypuścili już aktualizację z poprawką.

  8. Marcin – czym dla Ciebie jest MFA? Nie lubię tego określenia. Nie uważam Google za pana i władcę tylko pokazuję jak u mnie rozkładają się źródła ruchu. Skoro większość ruchu (a co za tym idzie) pieniędzy mam z Google to nie widzę, żeby na siłę szukać innych rozwiązań. Google tak jak mówisz traci z roku na rok, ale to nie znaczy, że nie daje najwięcej. Również w podanych przez Ciebie przykładach (w każdym) wynika, że wyszukiwarki wiodą prym, czyli są najważniejszym źródłem dla generowania źródeł dochodu (chyba, że masz z nich śmieciowe wejścia).

    Zresztą nie ma co się kłócić. W podcaście omówiłem moje źródła klientów i tyle. Pozdrawiam.

    1. Ja z ciekawości zastanawiałem się jak ma się ruch z wyszukiwarki google.com do google.pl, o czym już pisałem do Łukasza. Z obserwacji moich kilku stron widze że w przypadku innych wyszukiwarek to marginalnie pojawia się tylko wyszukiwarka Bing (2,7%). A dotyczy to strony która zarówno w googlach jak i w bing jest na pierwszej pozycji.
      Następne żródło odwiedzin to Onet (1,7%) innych „wyszukiwarek” które przekraczają poziom (1%) nie ma.
      Nie mam też facebooka ani twittera na których strona te jest promowana.(referring site)

  9. Hehe Łukasz przecież ja się nie kłócę ani nie mówię, że masz na siłę szukać innych źródeł ruchu. Stwierdzam tylko, że Google w większości przypadków wcale nie jest liderem i że regułą nie jest to, że Google odpowiada za zdecydowaną większość ruchu. W przypadku MFA tak, inaczej raczej nie.

    Co do MFA – nie ma to dla mnie żadnego nacechowania negatywnego. Made for AdSense, czyli robione pod reklamy AdSense. Przecież nie będziesz mówił, że robisz te strony pod coś innego. Tak, wiem że AdSense jest tylko sposobem spieniężania Twoich stron, ale dalej przecież wiadomo, że robisz strony tylko z myślą o AdSense, bo nie ma za bardzo alternatyw. I nie mówię tutaj, że to jest złe, bo wg mnie MFA nie znaczy z automatu „bezwartościowa strona zasypana reklamami”, tylko po prostu strona robiona z myślą o spieniężaniu jej poprzez AdSense.

Pozostaw odpowiedź CRANK Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

*