MLM mówię nie!

MLM

(źródło:http://www.flickr.com/photos/56491444@N03/5398382360)

W związku z moim ostatnim wpisem dotyczącym pewnego zastoju w moich pomysłach, otrzymałem kilka maili od osób zachęcających mnie do przyłączenia się do ich biznesów multi-level-marketingu (MLM). Chciałem niniejszym zakomunikować, że nie jestem zainteresowany tego typu współpracą. To, że chwilowo nie mam (nie miałem) pomysłów na nowe przedsięwzięcia nie oznacza, że nie mam co robić i rzucę się na wszystko co da mi zarobić kilka złotych. 

Od kiedy pamiętam nie byłem przekonany do formy biznesu (?) jaką jest MLM. Kilkukrotnie zapoznawałam się z filmikami zachęcającymi do przystąpienia do programów tego typu i nigdy nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że są to bajki dla dzieciaków z rozbujałą wyobraźnią. Biznes bez wysiłku, werbowanie, liderzy, praca zdalna, praca przy komputerze, trenerzy (czego – biznesu?). Masa ogólników, zero konkretów. Zresztą – jakie mogą być konkrety przy biznesie polegających na wciąganiu innych osób do kółka wzajemnej adoracji?

Filmiki zachęcające do przystąpienia do programu trwają nieraz po kilkanaście minut, w trakcie których nie dowiadujemy się o co tak naprawdę chodzi, jest to często paplanie w kółko o tym samym. Do mnie to nie przemawia. Sama otoczka przypomina mi sławetne piramidy finansowe.

Na koniec tego krótkiego wpisu przedstawiam znaleziony w sieci filmik doskonale obrazujący poziom “biznesu” jakim jest MLM.

Zapraszam do dyskusji. Jakie jest Twoje zdanie na temat marketingu wielopoziomowego?

33 komentarzy(e) dla “MLM mówię nie!”

  1. Przemysław says:

    Nie istnieje coś takiego jak “biznes bez wysiłku” – nie dla mnie. Samo słowo biznes oznacza coś, co trzeba kontrolować, zajmować się, rozwijać. Tutaj tego nie ma.

    Jakość filmiku oraz kontakt wzrokowy z widzem (a może raczej z kartką?) powaliły mnie na kolana.

  2. Gosia says:

    Heh, ten filmik to chyba antyreklama MLM. Ja po czymś takim napewno bym nie zaczeła takiego “biznesu”. Ja miałam kontakt w latach 90 z podobny systemem tylko w realu. Efekty marne, kłopoty duże, ale jako dziewietnastolatka nauczyłam się szybko czym jest prawdziwy biznes. Choć wtedy sprzedawono konkretne produkty a MLM oferują wirtualne śmieci.

    Zecydowanie odradzam, lepiej zacząć sprzedawać pietruszkę na rogu ulicy i wiedzieć, że cały zarobek będzie nasz, a szkoła biznesu o wiele lepsza bo testowana na prawdziwym życiu.

  3. Przemek says:

    Bullshit, podobnie jak te spotkania przy herbatce, za które trzeba zabulić, a dzięki którym to ponoć guru biznesu tak dzielą się wiedzą

  4. Widziałem na własne oczy mercedesa otrzymanego dzięki dobrej współpracy od FM Group i uważam, że tam także można zarobić. Oczywiście trzeba się temu poświęcić i tylko dzięki pracy można coś uzyskać. Ja wolę inwestować czas w coś innego, bo nie odpowiada mi koncepcja wciągania w to znajomych (nawet jeśli to może być dla nich dobre).

    • Łukasz says:

      Ja nigdzie nie napisałem, że nie możne w tym “biznesie” zarobić. Na pewno są osoby, które zbijają na tym pieniądze, ale porównał bym to raczej do bogacenia się mówiąc o bogaceniu. Dla mnie wszyscy “pseudo trenerzy biznesu” po prostu wykorzystują naiwność ludzi. Po prostu do mnie MLM nie przemawia i nie chcę w tym uczestniczyć.

  5. Kris says:

    Nie no… filmik extra! Gość wymiata lepiej niż p.Kamil Durczok u “ujebanym stole”!

  6. Dziwne, znam osobe ktora sporo osiagnela w tym i zyje jej sie dobrze. Praktycznie osiagnela niezaleznosc finansowa jak i jest niezalezna od miejsca pobytu. Wlozyla w to sporo pracy i czasu, jak widac w jego przypadku sie sprawdzilo.

    Poczatki sa trudne, sam probowalem wystartowac w czyms podobnym. Trzeba miec zapas sil, pieniedzy i czasu. No i byc otwartym na ludzi.

  7. paver says:

    Zazwyczaj nie komentuje na blogach ale ten film mnie powalił. Czytam Twój blog od niedawna i staram się zakodować informację, przydatne i praktyczne. Natomiast ten film jest idealna instrukcją jak nie osiągnąć sukcesu w biznesie. Abstrahując od MLM, nie ma najmniejszego znaczenia jaki by miał być to biznes ten koleś sukcesu nie osiągnie.
    BTW: dotrwałem do 2-giej minuty.

    • big says:

      czemu mówisz, że nie osiągnie sukcesu? Zrobił więcej niż większość, w miarę się przygotował, nakręcił ten filmik, zaczął po prostu działać a nie jak większość, mówi że musi coś ze sobą zrobić a dupy nie ruszy…

  8. Darek says:

    MLMy mają coś takiego w sobie, że przyciągają wiele ludzi chciwych i naiwnych, skuszonym perspektywą szybkich i łatwych pasywnych dochodów oraz wakacji na Bahamach.

    Kolejnym elementem jest wymóg wyrobienia obrotu na pewnym poziomie lub zapełnienia go “zakupami własnymi”, co sprawia, że poziom samego biznesu bardzo się obniża, gdyż ludzie cisną znajomych i spamują gdzie się da, co powoduje, że wciągają do sieci kolejnych naiwniaków.

    Dla mnie o wiele lepszym rozwiązaniem są programy partnerskie, gdzie otrzymuję prostą do obliczenia prowizję, gdzie również często jest prowizja wieczna, ale nie ma takiej presji jak oni to zwą “motywacyjnej”.

  9. Danbec says:

    Tragicznie mu to wyszło… Gość w dresiku, w amatorskim nagraniu rzeczywiście kojarzy mi się z dochodowym “biznesem”. Co gorsza widać, że nie za bardzo wie o czym mówi, (czytanie też mu nie wychodzi zbyt przekonująco). Do mnie też to konkretnie nie przemawia. Pozdrawiam

  10. Łukasz says:

    Mam prośbę do komentujących. Umieszczając powyższy film nie chciałem wywołać dyskusji na temat bohatera tego klipu. Nie chcę, żeby go tutaj wyśmiewać – nie o to chodzi. Po prostu chciałem pokazać mój stosunek do MLM. Jeśli mamy dyskutować, rozmawiajmy o MLM i pochodnych tematach – filmik niech sobie będzie i tyle.

  11. Darek says:

    Bohater tego klipu zasługuje raczej na pochwałę niż szyderstwa. Ludzie działający w MLMach od samego początku muszą kłaść nacisk na budowanie struktur i wciąganie innych, a wiadomo, że nie mają jeszcze doświadczenia więc najczęściej kończy się to powtarzaniem sloganów z materiałów marketingowych lub cytowaniem Kiyosakiego.

    Jednak widać, że wystąpienie przed kamerą było dla niego wyjściem poza strefę komfortu, czuje się z tym jeszcze nieswojo, nie wychodzi mu, ale przynajmniej działa.

  12. Szanuję tego gościa który nagrał to powyższe video. Wszyscy wiemy że sporo mu brakuje, ale jeżeli wyciągnie wnioski, i pójdzie do przodu to będą z niego ludzie. Ten gość zaczął, nagrał video (kiepskie, ale ODWAŻYŁ się, ilu blogerów tutaj ma video u siebie, łapka do góry?:)

    Jednak jedna rzecz tutaj moim zdaniem bije po oczach:

    “Na koniec tego krótkiego wpisu przedstawiam znaleziony w sieci filmik doskonale obrazujący poziom „biznesu” jakim jest MLM.” I wstawiłeś filmik tego gościa..

    Szanuję Twoje zdanie, Łukasz (szlachetne imię;)): “MLM mówię nie!”

    To mi wygląda trochę tak:

    Nie obrażam marki samochodu X, ale to kupa złomu.

    🙂

    MLM wywołuje i będzie wywoływal wiele kontrowersji. Nie można jednak generalizować. Swego czasu widziałem nowe BMW serii 7 na lawecie, chyba jakieś problemy z elektroniką. I czy na tej podstawie mogę ocenić że wszystkie samochody tej marki są beznadziejne? Nie, miałem okazję jeździć kilkoma, i wiem że to jest marka premium 🙂

    Podobnie jest z MLM, w niektórych firmach tego typu atmosfera jest tak sekciarska, że aż głowa boli, zgadzam się 😉

    Wszystko zależy od podejścia do tego biznesu, sposobu działania, branży, ludzi itd.

    Niektózy myślą, że to jest biznes na zasadzie – wejdź dziś, a za tydzień zadzwoni do Ciebie prezes Ferrari i da Ci kluczyki do wybranego modelu. Wake up! 😉

    To biznes, praca, i jest szereg umięjetności, które są potrzebne w MLM.

    • Łukasz says:

      Łukasz – dzięki za rzeczowy komentarz. We wpisie wyraziłem po prostu swoje zdanie. Nie siliłem się na obiektywizm, bo nie jestem na tyle obeznany w MLM. Po prostu wpis był niejako odpowiedzią na maile, które od jakiegoś czasu zacząłem dostawać. Informacje na temat MLM, do których dotarłem w sieci odrzuciły mnie od tego “biznesu” i tyle. Z chęcią przeczytam jednak jakieś rzeczowe informacje na ten temat, bo niestety strony osób zajmujących się MLM są przeładowane ogólnikami. Pozdrawiam.

  13. Rozumiem, różne są opinie, i częściowo się z nimi zgadzam. Całe szczęście to nie wina MLMu samego w sobie, a bardziej sposobu podejścia do tego biznesu (a więc ludzi/metod).

    Kiedy potraktujemy to jako konkretny biznes, gdzie jest sporo pracy do wykonania, sporo nauki i umiejętności (niezależnie czy mówimy o MLM tradycyjnym, czy MLM online, który zyskuje na popularności, i w tym kierunku sprawy pójdą).. Zyski również przychodzą po czasie – co jest normalne w każdym przedsięwzieciu biznesowym.

    I okazuje się, że wiele osób na starcie zraża się do MLM jako ciekawego biznesu – bazując na opinii wujka którego jakaś firma oszukala x lat temu. Albo o tym że MLM to tylko jakieś latanie po znajomych i wciskanie produktów. Bzdury 😉

    To jest tak, że nieprzekonanych się nie przekonuje na siłę. Jeżeli są zainteresowani – to sami musza chcieć, i sami dotrzec do wlasciwych zrodel.

    I to kolejna sprawa – mozna komus zaproponowac, porozmawiac – ale nie na sile namawiac i przekonywac – co jest m.in. przyczyna takiej, a nie innej opinii o MLM – niektorzy chca wspolpracowac na sile z kazdym. Najlepsi liderzy odwrotnie – wspolpracuja z wybranymi, konkretnymi osobami.

    To tak jakby handlowcy Ferrari stali na bazarze i namawiali do kupna samochodów, to nie zadziała, nie ten target 😉

    • Waldek Ruszel says:

      Łukasz, jak zacząłem czytać opinię miałem się rozwinąć i generalnie właśnie Ty to zrobiłeś. Nie można generalizować na podstawie kilku osób, wypowiedzi, opinii. Jak wygląda dziś walka w tradycyjnym biznesie, jaką mamy fale reklamy? Tu jet dokładnie tak samo, tylko biznes MLM opiera się na kontakcie osobistym, a to, że nie każdy potrafi, albo nie chce się nauczyć i przegina – to tak jak w każdym innym biznesie. Sam działam w MLM i nie czaruję nikogo opowiastkami w stylu chodź do mnie a za miesiąc będiesz milionerem. To jest biznes jak każdy inny i potrzeba zaangażowania i wytrwałości oraz czasu. Tyle tylko, że w porównaniu do tradycyjnego biznesu, tutaj nie mamy – lub mamy niewielką – inwestycji, buduje się go dużo szybciej i praktycznie bezkosztowo, lub przy niewielkich nakładach, czas na zbudowanie stabilnego dochodu jest dość krótki, można w ciagu kilku lat zbudować dochód pasywny. Wszystko to jednak nie będzie funkcjonować właściwie, bez odpowiedniej wiedzy i zaangażowania. A czy z tego można wyżyć? a czy z etatu można wyżyć? A czy z tradycyjnego biznesu można wyżyć. Każdy biznes może upaść, jeżeli go nie będziemy pielęgnować. Jeżeli kogoś zadowala 2000 miesięcznie może osiągnąć ten poziom i nikt go nie zmusi do większej pracy, a innemu 30000 będzie mało i będzie pracował nad rozwojem. Jak w życiu 😉 Najważniejsze w tym biznesie jest to że każdy może decydować sam o sobie. Ja żyję z MLM, rozwijam się, sam rozijam – tworzę sieć Hoteli w oparciu o zasady MLM i nie narzekam. Miliony ludzi żyją na całym świecie myśląc w taki sposób, branża generuje obroty liczone w setkach miliardów dolarów, a przyrosty są nie kilku procentowe tylko kilkunasto, albo kilkudziesięcio procentowe, więc o czym tu dyskutować. Każdy ma wybór i nie musimy negować takie sposobu na zarabianie, ponieważ jest on bardzo sprawiedliwy. A to że po kilku latach efektywnej pracy mamy dochód niewiele pracując to jest złe?

  14. Tomasz says:

    Mam prywatnie rozwinięcie skrótu MLM – Manipuluj Ludźmi Maksymalnie. Dla mnie cała branża MLM to manipulatorzy, zresztą filmik całkowicie to potwierdza. Perełka na YouTube, gościu czyta z kartki, myli się, gada od rzeczy, ktoś go wmanipulował w ten pseudobiznes, nieźle z niego polewałem. Kto idzie do MLM ludzie który liczą na szybki zarobek, a nie ma drogi na skróty, po jakimś czasie okazuje się że w piramidzie są na dole i z wielkich marzeń i szybkich pieniędzy zostaje rozczarowanie. Niech się ludzie opamiętają MLM to Manipulacja.

  15. “Kto idzie do MLM ludzie który liczą na szybki zarobek, a nie ma drogi na skróty”

    Dokładnie tak Tomasz, dlatego Ci ktorzy licza ze wystarcza 2 dni – i juz sa milionerami – przejada sie, i zrezygnuja (a pozniej jada na forach, ze ich oszukali;) I wlasnie oni odpadaja, a konkretni ludzie, traktujacy ten biznes realnie, zyciowo (odpowiedni naklad pracy, czas – zanim pojawia sie efekty itd) odnosza sukcesy. Cala tajemnica MLM.

    I zyja Niezaleznoscia w pelnym tego slowa znaczeniu 🙂

    Swoja droga teraz padnie pytanie, ktore zwala z nog wiekszosc krytykantow MLM 😉

    Jakie masz doswiadczenie w tej kwestii? Na czym bazuje Twoja opinia, skoro jest taka negatywna? Mam nadzieje ze wykracza poza fora internetowe, i ten jeden filmik na youtube. Poznales tylko tych ktorym sie nie udalo, albo tez spotkales i rozmawiales z tymi ktory maja konkretne wyniki? 🙂

  16. Paweł Mąka says:

    Nie powiem że twój wpis mnie nie uraził jednak postanowiłem napisać komentarz. Ponieważ jestem “jedną z osób która zaproponowała Ci MLM”. Pokazanie durnia na filmiku osobiście żal, ale nie ważne.

    Zgodzę się że MLM nie ma dobrej opinii poprzez dzieci spamujące fora to jest fakt. Jeśli spotkałeś się z określeniami że MLM jest łatwy, zarabiamy bez pracy itp to trafiłeś właśnie na naciągacz to też jest fakt.

    Nie chcesz działać w MLM ok twój wybór jednak nie lubię oceniania bez poznania. A co do tkzw “kółka wzajemnej adoracji” i komentarza Darka “Kolejnym elementem jest wymóg wyrobienia obrotu na pewnym poziomie lub zapełnienia go „zakupami własnymi”, co sprawia, że poziom samego biznesu bardzo się obniża, gdyż ludzie cisną znajomych i spamują gdzie się da, co powoduje, że wciągają do sieci kolejnych naiwniaków.”

    To chce mi się naprawdę śmiać 🙂 Cała idea marketingu sieciowego polega na tym że zyski pojawiają się z obrotu grupy a obrót grupy jest własną konsumpcją czyli wybieramy firmę z produktami które używamy na co dzień i zamiast kupować je w biedronce kupujemy u pracodawcy. Co w tym śmiesznego to ja nie wiem, kupuje to czego potrzebuję ze zniżką 43% i jeszcze zarabiam, faktycznie haha koń by się uśmiał 🙂

    Rozumiem podejście niektórych do MLM bo też na początku byłem sceptyczny, jednak jeśli czegoś nie poznałeś sam, to nie powinieneś robić antyreklamy bo to jest po prostu nie fair.

    Nie chciałem nikogo urazić, nie chce wdawać się w kłótnie itp.
    Pozdrawiam
    http://www.makapawel.pl

    • Łukasz says:

      Nie powiem że twój wpis mnie nie uraził jednak postanowiłem napisać komentarz.

      Uwierz mi, że nie to było moją intencją.

      Odnośnie MLM to podkreślę jeszcze raz – moje negatywne nastawienie to wyraz tego z czym spotkałem się w sieci – obraz stron internetowych, blogów itp. Jest to tylko mój subiektywny odbiór nie poparty żadnym doświadczeniem w tym temacie. Wpisem chciałem tylko podkreślić, że nie jestem zainteresowany współpracą. Mam inne obowiązki i plany. Po prostu. Liczyłem również po cichu, że wywiąże się tutaj jakaś merytoryczna dyskusja. Nie ukrywam, że chciałem także poznać stanowisko osób z branży MLM. Dlatego cieszę się z wypowiedzi Łukasza i Twojej.

      jeśli czegoś nie poznałeś sam, to nie powinieneś robić antyreklamy bo to jest po prostu nie fair

      Wybacz, ale na blogu wyrażam swoje zdanie na różne tematy. Nie chcę pod nikim kopać dołków, ale nie będę również “zaciskał języka”, żeby przypadkiem kogoś nie urazić. Mam ochotę o czymś napisać to po prostu piszę.

      Dzięki za komentarz.

  17. Paweł Mąka says:

    Oczywiście to twój blog, twoje wpisy, twoje zdanie. Jednak zastanów się co sam piszesz “Odnośnie MLM to podkreślę jeszcze raz – moje negatywne nastawienie to wyraz tego z czym spotkałem się w sieci – obraz stron internetowych, blogów itp.”

    Ktoś kto był na twoim blogu też powie jutro “MLM to gówno, wiem to bo spotkałem się z tym w sieci” 🙂

    Pozdrawiam
    http://makapawel.pl/

    • Łukasz says:

      Paweł – miałem na myśli strony i blogi stworzone przez osoby działające w MLM. Nie chodziło mi o ludzi wylewających żale z nieudanej współpracy.

  18. Radek says:

    MLM jest dla naiwnych :). Ci którzy siędza w MLM latami mają sprane mózgi tymi szkoleniami. Można to zauważyć na youtube.
    Taki Artur Trawiński to ma biznes. On decyduje o wszystkim. A wy co macie? Jesteście niewolnikami. Pracujecie za darmo będąc mamieni ideą ,że będziecie milionerami. Firma zarobi na was , na starterze. A wy co macie? Pustą kieszeń i jesteście skreśleni u znajomych 🙂
    Mlm nie jest po to żeby zarabiać miliony. MLM jest dla pani emerytki żeby cobie dorobiła kilka stówek do emerytury. Nie rozumiecie tego? Zacznijcie myśleć.

    • Waldek Ruszel says:

      Radku, Artur Trawiński zbudował potężną Firmę. Nikt CI nie broni zbudować ta wielkiej Firmy w sposób tradycyjny. Będziesz mógł w tradycyjny sposób dostarczać produkty do sklepów, w tradycyjny sposób, reklamować produkty, W tradycyjny sposób opłacać ludzi. Nie neguj tego czego tak naprawdę nie znasz. Ja Ciebie nie znam i po Twojej wypowiedzi mogę Cię tutaj skwitować bardzo szybko i najprawdopodobniej trafnie. Ale tego nie robię, ponieważ możesz być całkiem fajnym lubianym w swoim gronie człowiekiem.

  19. gniotek says:

    Radek masz prawie… rację.
    Ludzie, którzy myślą o tysiącach i milionach i oczekują, że MLM da im do tego przepustkę to sprane mózgi przez część niedziałających etycznie ludzi. Jest jednak pewna część osób, o której wspomniałeś, które chcą sobie dorobić te parę stówek, czy nawet trochę więcej (kwoty rzędu 2-3 tys.) i MLM jest dla nich dobrym rozwiązaniem. Nie generalizujmy tutaj.

    Twoje odniesienie się do zarabiania milionów i tysięcy ma się nijak ciut do samej idei MLM. Ten system nie został stworzony po to, aby każdy mógł zarabiać na nim miliony. To może być biznes jak każdy inny, albo zwyczajna praca po godzinach dla poprawienia swojego statusu materialnego, albo dociągnięcia końca z końcem.

    I na kończenie: MLM nie jest dla naiwnych. Naiwny może być ten, kto tak sądzi 🙂

    Jestem otwarty na dyskusje w tym temacie.
    Michał

  20. Kasia says:

    Mlm to w założeniu świetny biznes, ale sukces w nim zależy od wieeeelu czynników, na które czasem najzwyczajniej w świecie nie mamy wpływu. Firma, produkt, cena, zaangażowanie, poświęcenie, ludzie… właśnie ludzie – największa wartość i często również problem.

    Mlm – Tak, ale nie każdy i nie z każdym.

    Pozdrawiam!

  21. Rafał says:

    Kompletnie się nie zgadzam z twoim zdaniem. Jednak jest to twoje zdanie i je szanuje.
    Nie jest to kółko wzajemnej adoracji tylko często grupa przyjaciół, która widzi w tym biznesie sens. MLM według mnie nie jest dla wszystkich gdyż jest to forma biznesu często kompletnie nie rozumiana. Zaczynając w MLM trzeba włożyć naprawdę dużo pracy. Często słyszymy, dołącz do nas, bądz szefem sam dla siebie itd. Są to bardziej chwyty marketingowe niż prawda i jestem przeciwny tego typu zagrywką. Okazuje się także, że bycie szefem dla samego siebie jest tak trudne, że dla większości nie do zrealizowania.
    Filmików jest pełno w sieci, które mówią o tym samym i jak mówisz nic z nich nie wynika. Niestety wynika gdyż jest MLM jest tak naprawdę prosty.
    Istota działania jest banalna. Wystarczy tylko polecać i kupować, dosłownie. Jednak aby polecać, musimy się tego nauczyć.
    Musimy sprzedawać wizję MLM czego wiele osób nie potrafi i statystyki są jakie są czyli w Polsce jest ok. 200tys dystrybutorów z których 1/4 robi MLM.
    Jeśli aplikujemy na stanowisko przedstawiciela handlowego, przechodzimy rozmowę kwalifikacyjną, odgrywany scenki sprzedażowe. Czy po rozmowie zostaje każdy przyjęty? Nie, ponieważ wiele osób nie potrafi sprzedawać i się do tego nie nadaje. W MLM takim przedstawicielem może być każdy, co skutkuje później na te wszystkie negatywne opinie w sieci, filmiki itd.
    W jednym z komentarzy przeczytałem, że tracimy znajomych przez MLM. Nie spotkało mnie to, Ci co odmówili co pewien czas nieśmiale pytają jak mi idzie. Czy ja zrobiłem coś złego, że chciałem pokazać komuś w moim rozumowaniu sensowny biznes? Na samym początku daje prawo do “nie” i szanuje taką odpowiedź. Jeśli ktoś w ten sposób traci znajomych to tylko można współczuć takich znajomych.

    Od siebie dodam tylko tyle, że jestem 11 miesięcy w FM, jestem na poziomie 15% w planie marketingowym. W strukturach mam ok 200osób z czego większości w ogóle nie znam.

    Polecam książkę, która pomoże Tobie zrozumieć MLM (jako ebook jest w necie):
    45 sekundowa prezentacja, która zmieni Twoje życie – Don Failla
    krótka książka z wieloma obrazkami 🙂

  22. Ja powiem krótko. Sam kiedyś nie wierzyłem. Spróbowałem i zrozumiałem. Biznes jak każdy. Trzeba się zaangażować i pilnować go zanim się dobrze rozwinie. Można za to go rozpocząć bez wielkich inwestycji i po pewnym czasie daje dochód pasywny. Co to jest? poczytaj fachową lekturę, zagraj w Cashflow.
    Dla tych co nie wierzą, kilka faktów czym jest MLM

    http://www.rankingmlm.com/articles/article/czy_to_jest_firma

    Pozdrawiam Waldek

  23. Lukasz says:

    Mlm to jednak wciaz kontrowersyjny temat jak widze.
    Pamietajmy, ze do tej dzialalnosci moze przyjsc kazdy bo nie ma bariery finansowej na wejsciu, zeby “zapisac sie ” do firmy mlm ,nie trzeba miec jakichkolwiek umiejetnosci komunikacyjjnych, sprzedazowych, mozna byc zarowno idiota jak i geniuszem, czlowiekiem z autorytetem i pozycja spoleczna dos imponujaca jak i chamusiem o zenujacym sposobie bycia.
    Teraz pomyslmy, ze kazdy z wyzej wymienionych rusza rekrutowac, skladac propozycje biznesu itp.
    bywa zatem roznie od profesjonalizmu po zenade i przez pryzmat ludzi proponujacych mlm ktorych spotkamy oceniamy firmy i branze.
    jak jest zatem naprawde ?
    W ciagu 8 lat sprawdzilem i wiem ze w rzetelnych firmach mlm mozna zarobic, dorobic troche, dorobic sie pieniedzy na inwestycje, sa wysokiej jakosci produkty a prawdziwi liderzy to osobowosci….

  24. Kafka says:

    Nie ma nic za darmo i tylko ciężką praca można coś osiągnąć w MLM. Ktoś tu wcześniej polecał ranking mlm również twierdzę żeby tam zajrzeć. Oni robią z tego biznes więc poczytajcie

  25. wyleczony z networków says:

    Moja przygoda z pewną znaną firmą networkową miała miejsce w latach 2004-2008. W zeszłym roku wpadł mi w ręce notes z telefonami do ówczesnych entuzjastów takich jak ja. Choć pewna część numerów już była nieaktualna, to dodzwoniłem sie do ponad 30 osób i podając się za klienta chciałem zakupić produkty. Nikt, dosłownie NIKT się tym już nie zajmował. Część była nawet wyraźnie zirytowana przypomnieniem tamtej sprawy. Tych, których telefony były nieaktualne próbowałem zlokalizować w internecie.
    ANI ŚLADU!
    To ponad 50 osób!
    Więc co z nimi? Sami nieudacznicy, ofermy? O ile pamiętam był tam cały przekrój społeczeństwa – od salowej w szpitalu po faceta z doktoratem…..
    Co to jest za biznes w którym ani jedna osoba z tak dużej grupy nie osiągnęła sukcesu polegającego chociaż na kontynuowaniu tej działalności?
    Ciekawe byłoby zrobić statystyki – jaki procent z tych, którzy rozpoczynają osiąga chociaż – już nie mówię miliony – ale jakąś niewielką stabilność finansową za którą można żyć.
    Ale takich statystyk nie ma, bo byłyby druzgocące dla tego “biznesu”. I wielu ludzi by nawet do niego nie podchodziło – a to oznaczałoby zmniejszenie dopływu naiwnych wraz z ich pieniędzmi czyli “biznes” przestałby “rosnąć”……
    A to byłaby katastrofa, prawda ….?

Skomentuj

*