Market Samurai i inne programy

Samurai

(źródło:http://www.flickr.com/photos/idpfotography)

Kilka dni temu na blogu pojawił się komentarz jednego z czytelników, poruszający kwestię skuteczności programu Market Samurai, a dokładniej jego funkcjonalności przeznaczonej do analizy słów kluczowych. W niniejszym wpisie postaram się rozwiać kilka wątpliwości czytelnika i wyrazić swoje zdanie na temat samego Market Samuraia i w ogóle programów mających pomóc nam w osiągnięciu internetowego sukcesu.

Oto komentarz czytelnika o nicku mokasyn:

Wybacz, że pozwoliłem sobie odświeżyć temat, który ma już przeszło pół roku jednak Samurai’a zainstalowałem dopiero dzisiaj i mam niestety pewne wątpliwości co do jego poprawnego działania. W celu sprawdzenia prawdziwości wyników, dokonałem analizy słów kluczowych dotyczących jednej z moich stron. Można powiedzieć, że branżę tą znam dość dobrze, bo działam w niej od przeszło 4 lat (nie zdradzę co to dokładnie za tematyka, jednak nie jest to istotne). Opiszę to łopatologicznie, w celu dokładnego opisania moich wątpliwości:
Strona „A” jest widoczna w wynikach wyszukiwania w google po wpisaniu jedynie 3 fraz – X,Y,Z. We wszystkich 3 przypadkach witryna znajduje się na 3 miejscu. MS wyliczył, że miesięczna ilość wpisań w google frazy X to 4250, Y-1250, Z-1250.
Oznacza to tyle, że z frazy X powinienem mieć około 3 razy więcej wejść w porównianiu do 2 pozostałych fraz. W rzeczywiśtości jest zupełnie inaczej, gdyż: z frazy X mam dziennie około 100 wejść co daje 3000/miesiąc, z frazy Y około 200, co daje 6000/miesiąc, z frazy Z 40 dziennie, czyli 1200/miesiąc.
Wynika z tego, że strona więkość trafficu generuje z frazy Y, która teoretycznie powinna być dużo słabsza niż X. Co więcej z frazy Y wchodzi 6000 osób (3 pozycja!!!), a rzekomo miesięczna ilość wpisów do wyszukiwarki tej frazy to 4250 (czyli można powiedzieć ze maksymalna ilość UU dla 1 pozycji to właśnie 4250). Dodam, że liczby te odnoszą się do Unikalnych Userów więc wykluczam tu kwestię kilkukrotnych przeładowań itd. Zatem, jeśli dopiero chciałbym założyć stronę i postanowiłbym się opierać na tych danych, to zakładając że wdrapię się na 3 miejsce na frazę Y, mógłbym liczyć na około 1500 wejść/miesiąc, lub nawet nieco mniej).
Fraza Y i Z rzekomo miały mieć tyle samo wejść w ciągu miesiąca -1250. W rzeczywistości jednak różnica między nimi jest ogromna.

Można więc powiedzieć, że wyniki MS w tym przypadku są zupełnie oderwane od rzeczywistości. Dobre w tym wszystkim jest to, że zaniżają, a nie zawyżają prawdziwe dane, dzięki czemu, jeśli już zdecydujemy się utworzyć stronę w danej tematyce, znacznie większy ruch od oczekiwanego miło nas zaskoczy. Problem w tym, że tak nie musi być w każdym przypadku i mniemam, że niestety nie jest… Pozdrawiam.

Narzędzie propozycji słów kluczowych

Market SamuraiZacznę od podstawowego błędu jaki popełnił czytelnik krytykując Market Samurai i jego narzędzie wyszukiwania słów kluczowych. Po pierwsze trzeba zaznaczyć, że MS nie posiada własnego algorytmu, który “wypluwa” nam wyniki. Program korzysta ze znanego wszystkim (?) narzędzia propozycji słów kluczowych firmy Google. Druga kwestia warta przypomnienia to szacunkowy charakter wyliczeń, który nigdy nie może być traktowany jako pewnik. Nie oszukujmy się – narzędzie, które wskazywało by nam pewne liczby nie kosztowało by 100$ tylko wielokrotność tej sumy. Trzeba od razu podkreślić, że stworzenie takiego programu nie jest możliwe, z uwagi na ciągłe zmiany w algorytmach Google i wiele innych czynników.

Miejsce w Google

Kolejną kwestią na jaką zwrócę uwagę jest mylne twierdzenia autora komentarza, że miejsce miejscu jest równe. Chodzi mi o błędne rozumowanie, że strona A będąca na 3 miejscu zdobędzie taki sam procentowy udział kliknięć jak strona B będąca również na 3 miejscu. Jest naprawdę wiele czynników wpływających na klikalność w konkretną pozycję. Są to między innymi:

  • title
  • opis strony
  • domena
  • linki rozszerzone
  • ilość linków sponsorowanych pojawiających się nad wynikami organicznymi
  • obrazki, filmy, które często widoczne są na pierwszej stronie wyników
  • sama tematyka strony
  • od pewnego czasu rekomendacje z Google+

Wszystko to wpływa na wybór użytkownika. Są frazy gdzie pierwsze miejsce zgarnie ponad 50% wejść, są i takie gdzie podział sił rozkłada się bardziej równomiernie. Nie da się stworzyć schematu, który wyłoży nam na tacy zachowanie człowieka. Dlatego zarówno Market Samurai, jak i inne tego typu programy będą tylko próbowały zbliżyć się do rzeczywistych wyników. Przy niektórych frazach wyjdzie im to lepiej, przy innych gorzej. Nigdy nie będą to wyliczenia w 100% dokładne i nie ma co się łudzić, że kiedyś znajdziemy idealny program, który poprowadzi nas za rączkę.

Zmiany w czasie

Poza tym, z własnego doświadczenia wiem, że narzędzie propozycji słów kluczowych działa z całkiem sporym opóźnieniem. Jeśli jakaś tematyka dająca dajmy na to 10000 wyszukań w miesiącu nagle stanie się bardziej popularna (np. trzykrotny wzrost oglądalności), w liczbach MS i narzędzia propozycji słów kluczowych Google znajdzie to swoje odzwierciedlenie często dopiero po kilku miesiącach. Tak samo jest w drugą stronę – wyniki mogą być zawyżone właśnie z powodu przesunięcia w czasie. Warto o tym pamiętać i ostrożnie podchodzić do wszelkich danych serwowanych nam przez tego typu programy.

Czy w takim razie nie warto używać programu Market Samurai?

Oczywiście moim zdaniem jak najbardziej warto. Trzeba jednak do jego możliwości podchodzić z pewną rezerwą. Samuraiowy “Keyword Research” jest w moim odczuciu miłym dodatkiem, który w jednym miejscu gromadzi trochę więcej danych od Googlowego odpowiednika. Nie ukrywam, że dla mnie najbardziej liczy się zakładka SEO COMPETITION i to z tej funkcjonalności korzystam najczęściej. W wyborze niszy, słów kluczowych najlepszym narzędziem jest nasza intuicja i doświadczenie. Życie nauczy Cię więcej niż wskaźniki jakiegokolwiek programu. One tylko pokazują drogę. Intuicja załatwia resztę…

Jeśli chcesz wypróbować program Market Samurai możesz go pobrać (za darmo) tutaj. Więcej o tym narzędziu przeczytasz/posłuchasz/pooglądasz na tej stronie.

7 komentarzy(e) dla “Market Samurai i inne programy”

  1. Makler says:

    Witaj.

    Dzięki za linka do wypróbowania programu.

    Pozdrawiam

  2. Damian says:

    W najbliższym czasie chyba sam go przetestuje 😉

  3. Zulutrade says:

    Od dłuższego czasu zbierałem się aby go przetestować.
    Teraz korzystając z długich jesienno-zimowych wieczorów planuje zrealizować najnowszy pomysł a więc będzie okazja 🙂

  4. mokasyn says:

    Dzięki za ten wpis. Oczywiście nie twierdzę i nigdy nie twierdziłem, że 3 pozycja przy poszczególnych słowach kluczowych daje zawsze ten sam odsetek kliknięć w stosunku do wpisów danej frazy w wyszukiwarce, ale nie przekonasz mnie, że:
    -title
    -opis strony
    -domena
    -linki rozszerzone
    -ilość linków sponsorowanych pojawiających się nad wynikami organicznymi
    -obrazki, filmy, które często widoczne są na pierwszej stronie wyników
    -sama tematyka strony
    -od pewnego czasu rekomendacje z Google+
    (to wszystko oczywiście ma duże znaczenie, ale większość, bądź nawet wszystkie te rzeczy są w zasadzie identyczne przy wpisaniu każdej z moich fraz – ta sama konkurencja na danych pozycjach)
    …mogą spowodować, różnice, które podałem w poprzednim wpisie. Co by nie było to nie są błędy rzędu jedności, lecz niekiedy nawet setek procent.
    Co do ceny to każdy ma swoje zdanie. Dla mnie ta kwota wcale nie jest mała.
    Nie napiszę, że Samurai nie jest wart używania. Wręcz przeciwnie. Sądzę jednak, że nie jest to idealne narzędzie do wybierania fraz dla ministron, gdzie dokładne dane ze względu na niskie wartości są bezwzględnie wskazane. Wg mnie warto z niego korzystać, aby nie wpuścić się w totalne maliny i tworzyć strony w kategoriach zupełnie nieosiągalnych. Wówczas nawet spory błąd niezmieni naszego postrzegania odnośnie tej frazy.

  5. Czarny says:

    Słyszałem że narzędzie yahoo site explorer ma wkrótce zostać zamknięte. Czy wiecie może czego w zamian będzie używał MS do podawania backlinków przy analizie konkurencji?

  6. Ogrzewator says:

    W tej chwili Market Samurai zwyczajnie wyłączył opcje analizy Back linków, podaje ich ilość ale już skąd, jaki anchor nie jest w stanie podać. Ta opcja została wyłaczona, podobno pracują nad nowym źródłem. Oby się pośpieszyli..

Skomentuj

*