Co zrobiłeś w ciągu ostatnich miesięcy?

Ciężka praca
(źródło: http://www.flickr.com/photos/bruhsam/1990136652)

Śledząc blogosferę związaną z tematyką e-biznesu widzę powtarzające się nicki komentatorów, którzy co i rusz planują wejście szturmem w rynek internetowy. Szukają własnej drogi, cały czas pojawiając się w „cudzych” miejscach. Mam tu na myśli dyskutowanie, zamiast realnego działania.

W niniejszym wpisie wypiszę kilka moich osiągnięć od czasu rozpoczęcia pisania tego bloga. Nie chodzi mi tu o chwalenie się co zdziałałem (jestem w pewnym sensie zły na siebie, że stworzyłem tak mało projektów), tylko o wywołanie dyskusji i skłonienie do refleksji osób, które chcą, ale niewiele robią.

Bo ja działać chcę…

Jak wiesz, zajmuję się głównie tworzeniem stron internetowych, których w moim dorobku nazbierało się całkiem sporo. Mimo wszystko staram się na bieżąco powiększać swoje portfolio, cały czas szukam nowych tematyk i sposobów na zarobienie dodatkowych pieniędzy. Poniżej wypiszę projekty, które powstały w okresie prowadzenia Gdzietylkochce.com.

  1. Czy pamiętasz ten wpis? Opisywałem tam koszt powstania strony, którą stworzyłem w zasadzie równolegle do powstania bloga. Po sześciu miesiącach miała zacząć zarabiać akceptowalne pieniądze. Co się z nią stało? Ma się bardzo dobrze, efekt przerósł moje oczekiwania. Jednym słowem zaskoczyłem się pozytywnie i stworzyłem fajną, zarabiającą całkiem godziwe pieniądze witrynę. To była pierwsza strona, która powstała w tym roku.
  2.  

  3. Kolejną domenę zarejestrowałem w marcu i w krótkim czasie powstała kolejna strona, o innej tematyce i innym pomyśle na zarabianie. Strona już w zasadzie na siebie zarobiła i można powiedzieć, że w tym momencie wychodzę na prostą. Nauczyłem się innego sposobu zarobku, zrobiłem coś nowego i sprawiającego mi masę frajdy. Myślę, że ta strona również będzie przynosiła zyski i będę mógł ją zaliczyć do moich małych sukcesów. Dodam jeszcze, że koszt jej powstania był stosunkowo niewielki i jest to jedna z niewielu moich witryn, którą stworzyłem w zasadzie sam – od początku do końca, włącznie z napisaniem tekstów.
  4.  

  5. Rejestracja kolejnej domeny przypadła na ostatni dzień marca. W ciągu około tygodnia uporałem się z kolejną witryną, która… przynosi już zyski przekraczające zakładane minimum. Tematyki byłem w zasadzie pewien, miałem przeczucie (poparte doświadczeniem), że strona musi okazać się trafiona. Tak też się stało. Strona nie zarabia zawrotnych sum pieniędzy, ale jestem zadowolony z wyniku.
  6.  

  7. Kolejna witryna powstała pod koniec kwietnia. Na razie jest zbyt wcześnie, żeby ferować wyroki, ale jestem dobrej myśli. Jeśli okaże się, że plan minimum nie zostanie wypełniony jestem spokojny o to, że witryna zarobi na swoje utrzymanie. Uważam, że 1 Euro miesięcznie jest wynikiem jaki strona musi osiągnąć. Po prostu nie wierzę, że będzie inaczej. Oczywiście jest to wariant skrajnie pesymistyczny. Liczę na sporo większe zarobki, ale uważam, że należy ostrożnie podchodzić do ewentualnych sukcesów. Wolę założyć porażkę i się miło zaskoczyć niż liczyć na złote góry i się przeliczyć.
  8.  

  9. W maju naturalnie nie spocząłem na laurach. Długo szukałem zupełnie nowej tematyki i w końcu znalazłem swoją „niszę”. Obstawiam zarobek przekraczający 1 Euro dziennie. Oczywiście w przypadku udanego wypromowania strony, co wcale nie musi być łatwe. Strona powstała w połowie miesiąca i jest jeszcze zbyt wcześnie, żeby cokolwiek przewidzieć. Tak jak zawsze uważam jednak, że nie stworzyłem „porażki”.

Jak widać z powyższego zestawienia nie zaprzestałem mojej „właściwej” działalności. Cały czas szukam możliwości zarobku i nie spoczywam na laurach. Ciężko pracuję, staram się więcej działać niż czytać i gdybać. Po prostu robię to do czego gorąco namawiam na tym blogu – działam. Tylko działając możemy osiągnąć sukces. Weź pod uwagę, że będąc w tej branży dwa lata jestem czasami „wypalony”, mogę mieć mniej pomysłów, chęci od kogoś kto dopiero wkracza w ten świat. Na początku pracowałem dużo bardziej intensywnie. Teraz jest to niemożliwe. Po prostu coraz trudniej przychodzą mi do głowy pomysły i pojawiają się dłuższe okresy przestoju.

Przypomnę w tym miejscu  jeszcze o wpisie podsumowującym kilka miesięcy mojego blogowania. Chodzi mi o to, że oprócz tworzenia „właściwych” projektów uczyłem się (w praktyce) nowych zagadnień związanych z działalnością w internecie.

Czy jesteś z siebie zadowolony?

Nie piszę tego wpisu, żeby się chwalić czy w jakiś sposób wywyższać. Chciałem jedynie skłonić do refleksji osoby, które zaczytane w blogi o e-biznesie, zamiast działać w kółko poszerzają swoją wiedzę teoretyczną. Obserwując blogosferę widzę naprawdę sporo takich zagubionych osób, które nie mogą się przełamać. Uwierz mi – nie ma się czego bać. Trzeba po prostu działać, wprowadzać pomysły w życie. Zaczynając za kilka miesięcy jesteś ten okres „w plecy”. Jeśli mam czegoś żałować to tylko tego, że tak późno wkroczyłem w świat, w którym obecnie się obracam. Nie popełnij mojego błędu, nie daj się pokonać niezdecydowaniu. Zastanów się ile pomysłów z ostatnich kilku miesięcy wprowadziłeś w życie, ile odniosłeś sukcesów, ile porażek.

Zadowolenie
(źródło:http://www.flickr.com/photos/circulating/2531045372)

Jeśli masz zbyt duży mętlik w głowie spowodowany nadmiarem informacji, polecam odłączenie się od stron, które w opisowy sposób starają się pokazać właściwą drogę. Mam tu na myśli blogi przepełnione pomysłami na biznes oraz strony motywacyjne. Jeśli mam polecić źródło wiedzy „na start” uparcie będę kierował na forum PiO. Uważam, że na początku moich zmagań właśnie tam uzyskałem niezbędne podstawy, które pozwoliły mi działać. Przy okazji – bardzo się cieszę, że nie dane mi było trafić na blogi o e-biznesie. Nie zostałem „zastrzelony” natłokiem „cudownych” rad i mogłem się skupić na szukaniu mojej własnej drogi. Nie kopiowałem na siłę cudzych biznesów.

Jeśli masz ochotę napisz w komentarzu co zrobiłeś w ciągu kilku ostatnich miesięcy. Czy jesteś zadowolony z realizacji swoich celów? Możesz z czystym sumieniem powiedzieć, że zamiast teoretyzować przełożyłeś swoje pomysły na realne działania? Zapraszam do dyskusji.

Tags: , ,

32 comments

  1. Moje ostatnie kilka miesięcy to: pierwsza strona zrobiona na początku marca, kolejna na początku kwietnia, trzecia około 10 maja i dzisiaj chyba kupuję kolejną domenę.

    Pierwsza, pomimo iż cały czas myślę, że jest trochę słaba (np. mało dopasowane reklamy i strasznie słaby CTR}zarabia prawie 1€ miesięcznie, więc ciągle jest coś do poprawy. Co do kolejnej to już widzę, że raczej jest to niewypał i pewnie pójdzie pod zaplecze (jak się teraz okazuje ma mniej niż 100 dziennych wyszukiwań exact) no ale jeszcze zobaczymy. Przy trzeciej stronie poszedłem trochę w trudną tematykę ale wierzę, że uda mi się coś osiągnąć (1668 dziennych wyszukiwań exact na główną frazę) – obecnie na 27 miejscu. Dzisiaj chyba kupię kolejną domenę, ale fraza trochę łatwiejsza niż poprzednia i prawie nie ma konkurencji.

    No to tyle, ale mam pytanie. Jak ci się udaje tak szybko windować strony do góry? Czy to zasługa zaplecza bo samo katalogowanie i preclowanie nie da rady tak szybko ‚pomóc’ stronie, czy może jakiś SWL? 🙂

    1. Jak ci się udaje tak szybko windować strony do góry?

      Wydaje mi się, że duże znaczenie ma tu po prostu wybór tematyki strony i domeny. „Niszowość” tych stron sprzyja ich szybkiemu wybiciu się. Mam wrażenie, że po prostu brak bezpośredniej konkurencji ma tutaj kluczowe znaczenie. Nie korzystam z SWLi. Zapewne własne „zaplecze” ma tutaj również znaczenie, ale głównym czynnikiem jest w moim odczuciu tematyka. Wcześniej raczej nie zdarzały mi się tak szybkie wzrosty pozycji i też w pewnym sensie jestem zaskoczony.

      Przy okazji Robert – gratuluję praktycznego podejścia do tematu… Na pewno z czasem przełoży się to na zarobek. I nie chodzi mi tu nawet o zarobek z reklam. Być może wiedzę, którą nabędziesz przełożysz na profity w inny sposób, czego Ci życzę. Pozdrawiam.

    2. Wpierw zacytuje..

      @Robert
      Jak ci się udaje tak szybko windować strony do góry?
      @Lukasz
      Wydaje mi się, że duże znaczenie ma tu po prostu wybór tematyki strony i domeny. „Niszowość” tych stron sprzyja ich szybkiemu wybiciu się. Mam wrażenie, że po prostu brak bezpośredniej konkurencji ma tutaj kluczowe znaczenie. Nie korzystam z SWLi. Zapewne własne „zaplecze” ma tutaj również znaczenie, ale głównym czynnikiem jest w moim odczuciu tematyka. Wcześniej raczej nie zdarzały mi się tak szybkie wzrosty pozycji i też w pewnym sensie jestem zaskoczony.

      Łukaszu rozczarowujesz :> używasz sformułowania „zaplecze”, wskazując na jakoby jego znikomy wpływ, a w znacznej mierze wartość niszowego tematu… Co ciekawe „wszyscy” bloggerzy poszukujący pasywnego dochodu, nie poruszają tematyki swojego zaplecza… Wszystko cudownym fartem (bo tak trzeba to nazwać) im się udaje, bo dodadzą stronkę do kilku katalogów i po sprawie.. (Podobało mi się zbagatelizowanie tego wątku :))

      Robercie, jeżeli chcesz wiedzieć jak się udaje Łukaszowi przyspieszyć proces windowania do góry (zyskiwania zaufania google ), musisz przyjrzeć się uważniej 🙂

  2. Czy Twój inny pomysł na zarabianie na stronach to po prostu program partnerski i marketsamurai.info? 🙂

    1. Marketsamurai.info jest w pewnym sensie eksperymentem, w który włożyłem na prawdę sporo pracy. To jedyna tego typu strona jaką posiadam do tej pory. Jeśli mógłbyś rozwinąć jakoś ten uśmiech dodany na końcu zapytania to będę wdzięczny.

    2. Parafrazując moje zapytanie: czy strona, o której mowa w podpunkcie 2. to marketsamurai.info? Mój uśmieszek nie oznaczał nic złego. Miałem tylko wrażenie, że domyśliłem się tego, czego nie napisałeś wprost.

  3. Sprawa nie sprowadza się do tego, że te wszystkie osoby prowadzące blogi o zarabianiu, czy chętnie udzielający się w komentarzach nic nie robią. Oni po prostu nie mają odpowiedniego doświadczenia i ich praca przynosi marne efekty. Wiele osób nie ma (tak jak kolega wyżej) zbyt dużej wiedzy o SEO i przez to ich projekty mogą nie osiągać pożądanych efektów (mimo, że pracują może nawet więcej od Ciebie).

    Pozdrawiam

    1. Antek – mój wpis był skierowany raczej do innej grupy osób. Nawet na tym blogu pojawiły się komentarze osób, które otwarcie przyznawały się do tego, że zbyt dużo czasu poświęcają na teoretyzowanie i ciężko im się zmusić do działania. Do nich adresowałem ten krótki monolog.

      Wiele osób brakiem doświadczenia tłumaczy sobie brak działania. Nie tędy droga. Nie próbując, nie nabędziesz doświadczenia. I koło się zamyka. Ja jak zaczynałem nie miałem pojęcia o całym e-biznesie (zarówno jeśli chodzi o sklep, jak i obecną działalność). Jeśli chodzi Ci o Roberta to jest to osoba, która być może nie zarabia na razie w internecie dużych pieniędzy, ale na prawdę stara się coś robić. Wierzę, że z czasem to zaprocentuje. I nie musi wcale zarabiać w taki sposób jak robię to ja, czy inne osoby „pracujące” w internecie. Z czasem znajdzie „swój” sposób na zarabianie. To co robi to jest najważniejsza składowa przyszłego sukcesu. Robert po prostu działa – uczy się. Zarówno budowy stron, seo, jak i całego mechanizmu biznesu (zarówno „e”, jak i tego „normalnego). Zresztą jeśli mogę się tutaj zwrócić do Roberta – napisz jeśli możesz, jak w praktyce to co zrobiłeś przekłada się na obecne umiejętności. Mam na myśli to czy stronę czwartą jest Ci łatwiej stworzyć niż pierwszą. I czy nie masz wrażenia, że każdy kolejny projekt jest na swój sposób lepszy. Nie jest tak – Robert?

      Podkreślę jeszcze raz. Wpis miał za zadanie zmusić do refleksji te osoby, które teoretyzują zamiast wprowadzić swoje pomysły w życie. Ja zdaję sobie sprawę, że duża część działań osób, które dopiero zaczynają, będzie zapewne nieporadna i nie przełoży się na zarobek w obecnej chwili. Bez małych porażek nie odniesie się jednak sukcesu. I ja każdemu życzę takich konstruktywnych porażek, bo właśnie one uczą najlepiej. Doświadczenie przyjdzie z czasem, ale tylko u osób które faktycznie będą coś robić.

      Na koniec jeszcze odniosę się do wiedzy o SEO. Wszystkiego z tej tematyki nauczyłem się w trakcie tworzenia własnych projektów. Na początku były to zapewne tony błędów, które popełniałem. Z czasem, dzięki praktyce nabyłem jakąś wiedzę, która pozwala mi działać w miarę skutecznie w tym zakresie. Wiedzy nie wyniosłem z książek. Podstawy możesz znaleźć w tym podcaście i na forum PiO. To co z tym zrobisz to już Twój wybór.

    2. Twoje pytanie to świetny temat na wpis na moim blogu (może i coś takiego napiszę;)

      „… jak w praktyce to co zrobiłeś przekłada się na obecne umiejętności. Mam na myśli to czy stronę czwartą jest Ci łatwiej stworzyć niż pierwszą. I czy nie masz wrażenia, że każdy kolejny projekt jest na swój sposób lepszy. Nie jest tak – Robert?”

      Łatwiej na pewno i chociaż zmieniłem taktykę i przerzuciłem się na razie na statyczne to coś czuję, że już tak zostanie. Teraz, w sumie po 2,5 miesiącach od kupienia pierwszej domeny na mini stronę wiem już co i jak, wiem jak zdobywać linki, jak pisać lepsze teksty, gdzie zamawiać teksty, do czego służą różne programy pomagające pozycjonować, cały czas testuję AdSense więc poprawiłem już trochę swoją wiedzę na temat optymalizacji układu reklam na stronach, wiem jak mniej więcej zoptymalizować stronę aby nawet bez pozycjonowania przesuwała się w wynikach wyszukiwań (przynajmniej na początku), zapoznałem się z takimi działaniami jak podpinanie domen, ukrywanie danych publicznych domeny…. Uff, można by pisać i pisać, a to dopiero 2,5 miesiąca. Nie wiem co będzie za rok:)

      Z każdą kolejną stroną coraz bardziej jestem pewien swoich wyborów odnośnie tematyki (czy nie jest zbyt niszowa, czy konkurencja nie za mocna) i za każdym razem staram się też, aby nowa strona była w jakiś sposób lepsza od poprzedniej, czy to grafiką czy użytecznością czy nawet żeby była łatwiejsza w nawigacji. Z każdą stroną przychodzą też nowe pomysły na ulepszenie poprzednich także warto się rozwijać.

      Jednym słowem, warto zdobywać własne doświadczenie bo o większości z tych rzeczy nigdy nie czytałem (np. kilka godzin spędziłem nad tym, żeby dojść jak mieć dwie domeny na jednym hostingu a teraz podpięcie kolejnej zajmuje mi jakieś 3min.)

    1. Michał – nie chcę się w kółko powtarzać. O SEO i pozyskiwaniu klientów mówiłem w dwóch podcastach – łatwo znajdziesz na blogu.

  4. Ja osobiście Ci powiem, że moją pierwszą mini stronkę postawiłem jakiś czas temu, może 5-6 tygodni temu. Jak na razie nie poświęciłem jej dużo czasu ze względu na natłok wydarzeń w moim życiu – innymi słowy brak czasu. Rozumiem, że w pewnym sensie jest to dla mnie wymówka, ale mimo wszystko.
    Osobiście postawiłem sobie cel. 1 lipiec => zaczynam ostro z promowaniem/katalogowaniem itp.

    A gdy będzie potrzeba to zakupię coś do katalogowania, bardzo przyspieszy mi to pracę (no i jest na linuxa 🙂

    Jak dotąd stworzyłem jedną stronę, która w ciągu miesiąca wyciąga 5-10 Euro. Jest to serwis rozrywkowy – automat. Trochę czasu nad nim spędziłem (ponad 2 tygodnie pisania skryptu w php), ale niech zarobek się utrzymuje, to i tak będę zadowolony. Przypuśćmy, że stworzę podobnych „automatów” ~10, a zarobki będą podobne do tej pierwszej to sumka robi się ciekawa, prawda? Mieć a nie mieć? 🙂

    Mając „takie” doświadczenie jestem w stanie stwierdzić, że istnieje duża granica pomiędzy zarabianiem w internecie a pracą w internecie. Jest to ciężka praca i wymagająca wiele poświęcenia i wysiłku.

    W planach mam jeden dosyć spory projekt i dwa poboczne. Mam nadzieję, że nie polegnę na „polu bitwy” i przetrwam konkurencję 🙂

    Ogólnie na koniec:
    Twój wpis można powiedzieć, że ma charakter motywacyjny. A co do tego zdania „Jeśli mam czegoś żałować to tylko tego, że tak późno wkroczyłem w świat, w którym obecnie się obracam.” – popieram w 100%.

    Pozdrawiam.

    1. Przypuśćmy, że stworzę podobnych „automatów” ~10, a zarobki będą podobne do tej pierwszej to sumka robi się ciekawa, prawda? Mieć a nie mieć?

      Na twoim miejscu jeśli tylko byłbym w stanie stworzyć taką sieć stron nawet bym się nie zastanawiał. Jeśli masz pomysł to działaj, bo skoro udała się jedna to dlaczego miały by nie wyjść kolejne. Nie wiem tylko co masz na myśli pisząc automat…

      Jest to ciężka praca i wymagająca wiele poświęcenia i wysiłku.

      Nie ma łatwych pieniędzy. Wolę ciężko pracować i mieć coś z tego niż nie robić nic i pluć sobie w brodę, że coś mnie ominęło.

  5. Hej Łukasz, powiem tak, miałam rację, że zaczełam bywać na Twoim blogu. naprawdę imponujesz mi tym jak działasz i ile tego jest. Praca zawodowa + rodzina+ blog + tyle otwartych interentowych projektów naprawdę wynik imponujący. Chylę czoła. Jesteś jednym z najlepszych moich motwatorów 😉

    Ja jestem z tych osob co mają masę pomysłów ale problem z ich realizacją,a raczej ich kończeniem. Kiedyś wierzyłam, że rózni guru motywacyjni pomogą mi opanować ten problem ale było jeszcze gorzej. W końcu zdrowo dostałam po tyłku od życia i porzuciłam ich. I to był zwrot w moim życiu. Musiałam przejsc jeszcze kilka etapów aby dotrzeć do tego momentu w jakim jestem, czyli zajmowania się jednym projektem kilka miesięcy z rzedu i przestałam być prefekcjonistą – czyli najpierw zdobycie pełnej teorii potem dziłanie.W interencie takie postępowanie prowadzi do zguby, no chyba, że się jest historykiem interentu.

    Mój projekt jest dopiero w fazie rozwojowej, ale przez te prawie 12 miesięcy od kompletnego laika internetowego przeszłam do etapu, że wiem z czym to się je, nadal potrzebuję sie sporo nauczyć. Na poczatku tej drogi zaczełam bładzić po blogach, naszczęście się zorientowałam, że blogi o e-biznesie czy samo rozwojowe to nie moja działka i nic się tam nie nauczę. Dlatego po kilku tygodniach zostałam stała czytelniczka w sumie tylko 5 blogów z tej „branży”, trzech bo inspirują mnie do działania.
    Prowadząc biznes interentowy bardzo szybko musiałam się nauczyć reagować na to co niesie ze sobą ten świat. Tu nie ma czasu na ociąganie się bo ktoś inny może Cię uprzedzić działajac. A uczyć się trzeba w biegu.
    Jak sam gdzieś napisałeś „w jednym oknie miałem otwart kurs html w drugim edytor do stron i uczyłem się tego co potrzebowałem”
    To jest najważniejsza lekcją jaką powinni wynieść wszyscy Ci, którzy chcą coś osiągnąć w e-biznesie.
    Wszystkim teoretykom proponuje przyżeć sie temu jak działają (chodzi mi o zasadę nie co robią) autor tego blog, komentujący tu Robert i Michał, który jest autorem postu gościnnego. Naprawdę inspirujący do działania ludzie.

    1. Nie słodź tyle Gosia, bo aż mi głupio…;)

      przez te prawie 12 miesięcy od kompletnego laika internetowego przeszłam do etapu, że wiem z czym to się je

      Podobnie jak ja…:)

      zostałam stała czytelniczka w sumie tylko 5 blogów z tej „branży”

      Ja powoli usuwam kolejne strony z czytnika. Wywaliłem już prawie wszystkie anglojęzyczne blogi o e-biznesie. Za duży mętlik w głowie się pojawił i zamiast działać czytałem o głupotach… Zresztą nawet bloga trochę „porzuciłem” – wpisy pojawiają się rzadziej. Staram się lepiej gospodarować swój czas i trochę inaczej podchodzić do życia… Takie małe zmiany osobiste…;)

    2. Dzięki Gosia:) I cieszę się, że mogłem posłużyć jako przykład chociaż podobnie jak Łukasza tak i mnie trochę zawstydziłaś:)

  6. Z doświadczenia mogę powiedzieć że dobrze jest patrzeć na trendy, co się w kółko dzieje i czego ludzie szukają, wystarczy spojrzeć np. na taką dietę dukana czy dietę białkową istne szaleństwo dużo wyszukiwań już widziałem powstał mnóstwo stron pod ten temat i co ciekawe większość z reklamami gogle adsence co mówi samo za siebie. Wystarczy ich pod kopiować:) Sam osobiście zrobiłem test i sprawdziłem słowa kluczowe jest ich tysiące powiązane z dietą dukana, dietą białkową czy dietą proteinową, i słowa kluczowe które mają tysiące wyszukiwań miesięcznie, co ciekwe niektóre słowa mają nawet po parę tysięcy wyszukiwań i prawie zerowa konkurencja. Wracając do testu który zrobiłem wybrałem kilka słów kluczowych i napisałem kilka artów, każdy zrobione pod kątem SEo ( h1, bolt itp) na jedno słowo kluczowe, żadnego pozycjonowania nic i ruch na jednej mojej stronie zdrowotnej wzrósł o kilka tysięć. Co ciekawe mimo coraz więcej powstających stron na ten temat ciągle jest łatwo znaleźc słowa kluczowe związane z dietą dukana rodzynki które dają darmowy ruch i oczywiście kliknięcia. Sam zleciłem kolejne 10 artów na konkretne słowa kluczowe o tej diecie zobaczymy o ile teraz wzrośnie ruch na stronie:))

    1. Masz rację co do trendów, tylko jest jeden zasadniczy minus. Coś co zyskuje nagle na popularności po pewnym czasie popularność traci. Dużo stron, które powstają wokół jednej tematyki to po prostu konkurencja. Da się znaleźć frazy popularne, które mają w zasadzie zerową konkurencję. Wtedy przebicie się do top jest czasami łatwe, o czym ostatnio sam się przekonałem. W każdym razie każdy sposób jest dobry jeśli przynosi efekty. Osoby, które działają zarabiają. Ci co tylko czytają niestety nie i raczej ciężko to będzie zmienić. Pozdrawiam.

  7. Działanie – tak, ale nie za wszelką cenę i nie na oślep. Trzeba mieć pewien plan, intuicję, przekonanie, może wiedzę. Piszesz Łukasz o działaniu, jako cudownej metodzie na sukces, ale trzeba wiedzieć co robić i co się chce robić, a nie tworzyć kolejne projekty, tylko po to żeby je tworzyć.
    Teoretyzowanie – to prawda, nie ma większego sensu.
    Działanie na oślep, realizacja pomysłów bez wizji – chyba również.

    1. Trzeba mieć pewien plan, intuicję, przekonanie, może wiedzę

      Jak ja zaczynałem nie miałem planu i wiedzy. O intuicji też raczej nie było mowy, na pewno miałem przekonanie, ze to co robię jest słuszne. Wiedzę nabyłem, z czasem zrodził się plan. Pojawiła się też w końcu intuicja. Najważniejsze było w moim odczuciu to, że chciałem coś zmienić. I nie szukałem dochodu pasywnego tak jak wiele osób obecnie. Chciałem ciężko tyrać, żeby coś osiągnąć… I „wytyrałem” w końcu jakiś pułap i jestem z tego bardzo szczęśliwy…:)

  8. Łukasz nie słodzę, poprostu chciałam pokazać co myślę i że nie trzeba odrazu wszystkiego rzucać by coś robić ponad normę.

    „Zresztą nawet bloga trochę „porzuciłem” – wpisy pojawiają się rzadziej. Staram się lepiej gospodarować swój czas i trochę inaczej podchodzić do życia… Takie małe zmiany osobiste…;)”

    No właśnie trzeba w życiu znaleść odpowiedni balans. Też ostatnio trochę u siebie przemeblowałam.

    @Paweł : zgadzam się z Tobą że trzeba wiedzieć dokąd się zmierza, ale na samym początku trudno jest wziąć odpowiedni kierunek kiedy nie umie się sterować swoim statkiem. W biznesie jest jak z nauką żeglowania poczatkowo kręcisz sie w kółko, potem pływasz po coraz większych akwenach aż wkońcu masz na tyle umiejętności by podjąć ryzyko wypłyniecia na ocean.

  9. Jak się tu tak wszyscy chwalą to i ja się pochwalę. W końcu odpaliłem swojego bloga na temat inwestowania i zarabiania gdzie analizuję wszystkie swoje poczynania otwarcie i przedstawiam swój portfel inwestycyjny. Zbierałem się do tego chyba ze 2 miesiące…

  10. Czesc…. a jak dzisiaj się ma strona o której mowa w punkcie 1 w tym artykule ? I czy mogę poznać tematykę tej strony ?

    1. Michał – nie publikuję na tym blogu swoich zarobków. Co za tym idzie nie podaję również ile zarabiają pojedyncze strony. Nie ciągnij mnie za przysłowiowy język…;)

  11. oki, rozumiem, pytam bo w poście wyraźnie podałeś kwotę minimalną dla strony/tematyki 🙂

    a to pytanie zadaję tylko dla tego aby się motywować… 🙂

  12. Michał L
    Czytaj bloga Łukasza, a motywator na pewno znajdziesz 🙂 Łukasz w odróżnieniu od innych opisuje szczerze o co chodzi w tym biznesie – jest po prostu neutralny na tym polu czego brakuje wielu bloggerom! Nie chwali się, że zarabia 1000zł / 2000zł – daje wskazówki, aby każdy mógł spróbować. Jeżeli szukasz informacji praktycznych ( a nie ściemy) to ten blog z pewnością Ci to zapewni.

  13. oki, już daję spokój 🙂

    a może inaczej… jaką masz konwersje ?
    ile unikalnych użytkowników ?

    czy budujesz kolejne strony czy tylko dbasz o te które masz ?

    1. jaką masz konwersje ?

      Dużo mniejszą niż Maciej wypowiadający się w jednym z wcześniejszych komentarzy…

      ile unikalnych użytkowników ?

      Tajemnica;)

      czy budujesz kolejne strony czy tylko dbasz o te które masz ?

      Kto się nie rozwija ten się cofa…

Pozostaw odpowiedź Przemek Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

*