Archiwum dla ‘Przemyślenia’ Kategoria

Ilu protestujących czytało tekst ACTA?

ACTA

(źródło:http://www.se.pl)

O ACTA  można w ostatnich dniach przeczytać dosłownie wszędzie. Blogi i strony branżowe są dosłownie przesycone informacjami na ten temat i powoli ACTA staje się najważniejszym newsem dotyczącym internetu w ostatnich latach. Nie pamiętam jakiejkolwiek sprawy budzącej tak wiele kontrowersji i komentowanej wszem i wobec. Dzisiaj natrafiłem na kilka zdań, które zmotywowały mnie do wyrażenia własnej opinii na temat ACTA, a w zasadzie raczej na temat szumu jaki zrobił się wokół (moim zdaniem) niewinnego dokumentu…

Rescue Time i inne bzdury

Czas

(źródło:http://www.flickr.com/photos/31221015@N08)

Do napisania tego krótkiego wpisu zainspirował mnie jeden z komentarzy napisanych pod postem jednego z “Guru” internetowych, który właśnie uruchomił nowy serwis o zarabianiu w domu/internecie. Nie będę tu przytaczał nazw ani linków – kto chce być może się domyśli. Jeden z czytelników bloga pisanego przez tą osobę jako pierwszy etap “zarabiania” wybrał instalację programu Rescue Time, który ma za zadanie “odzyskać nasz stracony czas” poprzez wykazanie nam jak bardzo marnujemy cenne minuty życia. Osobiście program ten odinstalowałem kilka dni temu. Uznałem, że tego typu narzędzia w żaden sposób nie pomogą mi w osiągnięciu sukcesu. Po co mi informacja, że 3 godziny spędziłem na graniu w ulubioną grę czy zmarnowałem 30 minut na Facebooku?

Jest źle, będzie gorzej…

Apteka

Dzisiaj wpis w zasadzie odbiegający tematycznie od wszystkiego co do tej pory pojawiało się na tym blogu. Do jego napisania zmusiła mnie narastająca złość na to co się dzieje w Europie i naszym kraju. Nie podoba mi się coraz bardziej kierunek, w którym zmierzamy i niejako “zbiorowa odpowiedzialność” jaką ponosimy za działania i decyzje innych.

Kindle Fire – nadchodzi rewolucja?

Kindle Fire

Nowe technologie towarzyszą mi od dłuższego czasu. Lubię gadżety, lubię swoje narzędzia pracy. Nie będę ukrywał, że czasami sam fakt możliwości korzystania ze zdobyczy techniki wywołuje uśmiech na mojej twarzy. Jakiś czas temu napisałem artykuł o czytniku ebooków Amazon Kindle. Chciałem go wykorzystywać przede wszystkim do nauki języka angielskiego.

MLM mówię nie!

MLM

(źródło:http://www.flickr.com/photos/56491444@N03/5398382360)

W związku z moim ostatnim wpisem dotyczącym pewnego zastoju w moich pomysłach, otrzymałem kilka maili od osób zachęcających mnie do przyłączenia się do ich biznesów multi-level-marketingu (MLM). Chciałem niniejszym zakomunikować, że nie jestem zainteresowany tego typu współpracą. To, że chwilowo nie mam (nie miałem) pomysłów na nowe przedsięwzięcia nie oznacza, że nie mam co robić i rzucę się na wszystko co da mi zarobić kilka złotych. 

Marazm, stagnacja, brak pomysłów

Pustynia

(źródło:http://www.flickr.com/photos/rikdom/150662136)

Zarabiam w internecie od kilku lat. Handel, reklama internetowa, programy partnerskie, katalogi, promocja stron – to niektóre z dziedzin działalności internetowej, których doświadczyłem i mogę powiedzieć z czystym sumieniem, że w pewnym stopniu (często całkiem sporym)  je poznałem. Od jakiegoś czasu nie mam kompletnie pomysłów na nowe przedsięwzięcia. Po prostu nie wiem co mam dalej robić. Mógłbym w kółko tworzyć nowe stronki, ale potrzebuję jakiegoś zastrzyku energii, pomysłu, nowych wyzwań. Co robić?

Dochód pasywny – przestań marzyć

Marzenia

(źródło:http://www.flickr.com/photos/timriley/91313091)

Jak zapewne zauważyłeś ostatnimi czasy wpisy pojawiają się rzadziej niż na początku mojej przygody z blogowaniem. Postanowiłem trochę odpocząć, przestać spędzać całe dnie przed komputerem, zająć się również innymi sprawami.

Mówiąc dosłownie – od powrotu z Belfastu trochę się obijam. I jest to jak najbardziej zamierzone działanie. Kilka dni spędzone na Wyspach uświadomiły mi, że stworzyłem całkiem fajny biznes, który pozwala mi na zarabianie pasywne. Tak – zmieniłem trochę zdanie jeśli chodzi o dochód pasywny, w zasadzie jest on prawie możliwy…

Hipokryzja

Pies ogrodnika

(źródło:http://www.flickr.com/photos/29643297@N08/4953978657)

Kilka dni temu  Krzysztof Lis na swoim blogu opublikował wpis dotyczący bloga eksperckiego i konsultacji. Rozgorzała ostra dyskusja na temat kompetencji ww osoby do tytułowania się mianem eksperta.

Następnie natrafiłem na kolejny ciekawy wpis na blogu 20ojrodziennie, który wyśmiewał ideę kursów e-biznesu i programu “Miasto Szkoleń”. Pod tekstem pojawiły się dziesiątki komentarzy, w większości krytykujących wszelkie tego typu szkolenia i samą ideę sprzedawania wiedzy.

W niniejszym wpisie chciałem przedstawić swój punkt widzenia na poruszone tematy. Na początek zdefiniujmy kim jest ekspert? Nie chcę się tu zanadto rozwodzić  i powiem pokrótce. W moim odczuciu jest to osoba, która posiada rozległą wiedzę na jakiś temat. Czy taka osoba może sprzedawać informacje, które zgromadziła przez lata swojej pracy? Według mnie jak najbardziej może i nie widzę w tym nic złego.

Co zrobiłeś w ciągu ostatnich miesięcy?

Ciężka praca

(źródło: http://www.flickr.com/photos/bruhsam/1990136652)

Śledząc blogosferę związaną z tematyką e-biznesu widzę powtarzające się nicki komentatorów, którzy co i rusz planują wejście szturmem w rynek internetowy. Szukają własnej drogi, cały czas pojawiając się w “cudzych” miejscach. Mam tu na myśli dyskutowanie, zamiast realnego działania.

W niniejszym wpisie wypiszę kilka moich osiągnięć od czasu rozpoczęcia pisania tego bloga. Nie chodzi mi tu o chwalenie się co zdziałałem (jestem w pewnym sensie zły na siebie, że stworzyłem tak mało projektów), tylko o wywołanie dyskusji i skłonienie do refleksji osób, które chcą, ale niewiele robią.

Czy jesteś rozwojowym ćpunem?

Rozwój osobisty w Polsce w ostatnich latach stał się bardzo popularny. Wokół tego tematu powstała już pewnego rodzaju społeczność- grupa ludzi, którzy wymieniają się informacjami za pomocą blogów, for internetowych i szkoleń. Jakiś czas temu zauważyłem, że niektóre osoby są niemal uzależnione od napływu kolejnych informacji- ciągle czytają poradniki, chodzą na następne kursy i nie nadążają z czytaniem blogów motywacyjnych. Pamiętam, że kiedyś sam miałem dokładnie taki sam problem-  chłonąłem wiedzę jednak po pewnym czasie zatrzymałem się i zapytałem samego siebie- Co mi to daje?

Zastanowiłem się jakie rezultaty mam po wszystkich przestudiowanych materiałach i ile tak naprawdę ze zdobytych informacji wdrożyłem do swojego życia? Od tego momentu zmieniłem trochę podejście i zamiast spędzać dużo czasu na ciągłym poszerzaniu wiedzy postanowiłem działać i zacząć odnosić rezultaty.