Archiwum dla ‘Niezależność od lokalizacji’ Kategoria

Gdzie ci odważni?

Holbox

(źródło:http://www.flickr.com/photos/ann-dabney)

Jeśli czytasz mojego bloga od początku wiesz dobrze, że inspiracją dla powstania mojej strony były przemyślenia przelewane na ekran przez Marcina Samsela. Dla osób, które nie znają jego i strony, którą tworzył (została już zlikwidowana) napiszę w skrócie, że był to młody chłopak, który marzył o życiu w pięknych zakątkach świata i zarabianiu w internecie. Chciał być niezależny i mieszkać w miejscach, w których pogoda jest piękna, a koszty życia są mniejsze niż w Polsce. Co z tego? – zapyta część osób. Marzenia, marzenia, marzenia – kto ich nie ma? Z Marcinem była ta jedna subtelna różnica, że w pewnym sensie zrealizował swój cel…

Kreta, Maleme i… “All time All inclusive”

Kreta

Dzisiaj opiszę pokrótce moją pierwszą wycieczkę do ciepłych krajów i pewien pomysł, który narodził się w mojej głowie w trakcie wylegiwania się na leżaczku i popijania zimnego piwka. Do wyjazdu gdzieś dalej niż nad polskie (piękne) morze zabieraliśmy się z żoną od dłuższego czasu, ale zawsze coś stawało na drodze naszym planom. W tym roku postanowiliśmy, że urlop zaklepiemy sobie wcześniej, a z wycieczką zaczekamy do ostatniej chwili i pojedziemy na tzw. “last minute”. Tak też zrobiliśmy i w dniu 21 września rano jechaliśmy na lotnisko, z docelowym kierunkiem: Kreta…

Belfast – maj 2011. Czy chciałbym żyć w Irlandii Północnej?

Belfast

Jak obiecywałem przed wyjazdem opiszę dzisiaj moją krótką wycieczkę do Belfastu, która dała mi jak się okazało bardzo wiele i zmieniła trochę spojrzenie na pewne tematy. Bardzo cieszyłem się, że znowu zobaczę Wyspy i pomieszkam trochę na “obcym” terytorium. Belfast odwiedziłem już kilka miesięcy temu i miałem pewien obraz tego co tam zobaczę.

Tym razem miałem jednak nieco bardziej ambitne plany. Zamiast siedzieć w jednym miejscu miałem zwiedzić okoliczne miasteczka, udać się na wycieczkę do Dublina i przede wszystkim przełamać się i zacząć wreszcie mówić po angielsku. Co wyszło z moich planów? Zapraszam do lektury.

Potrzeba zmiany

(Źródło: http://www.flickr.com/photos/britt_w/4151620902)

Dzisiejszy wpis będzie zupełnie inny. Poczułem po prostu potrzebę popisania trochę o sobie, swoich rozterkach. Jeśli szukasz tu rad dotyczących e-biznesu, możesz od razu odpuścić ten artykuł. Będzie krótko, zwięźle i cholernie osobiście.

Czego chcę od życia? Od kilku miesięcy zadaję sobie coraz częściej to pytanie. Trochę za sprawą Marcina i jego wyjazdu, trochę za sprawą mojej wycieczki do Belfastu. Spory wpływ ma na to również zapewne moje zainteresowanie tematem niezależności, trochę innego podejścia do tego co nas otacza.

Moja druga relokacja…

Belfast

(źródło: http://www.flickr.com/photos/champions10/5346088167)

Oczywiście żartuję…:) Pod koniec miesiąca wyjeżdżam na kilka dni do Belfastu. Będzie to mój drugi (no dobra czwarty, ale tamtych dwóch nie liczę – pół dnia w Wilnie i obóz sportowy w podstawówce na Słowacji się nie liczą) wyjazd za granicę (w to samo miejsce) i traktuję to jako ciekawą przygodę. Dla niektórych będzie to zapewne wydawało się śmieszne, ale dla mnie taki wyjazd to już coś… Za pierwszym razem nic nie zwiedziłem, niewiele widziałem, teraz mam zamiar troszkę inaczej podejść do tematu.

Chciałem szczególnie zwrócić uwagę na koszty życia pod kątem hipotetycznej możliwości przeprowadzki za rok, dwa, dziesięć lat. Spróbuję się przejść do sklepach, kupić piwko w pubie, zobaczyć jak kształtują się ceny “artykułów pierwszej potrzeby”. Ten wpis będzie inny niż dotychczas. Chciałbym, żeby najważniejszą treść dołączyli czytelnicy mojego bloga. Pomożesz?

Ile kosztuje niezależność od lokalizacji?

(źródło: http://www.flickr.com/photos/sprengben/4702920608)

(źródło: http://www.flickr.com/photos/sprengben/4702920608)

Jednym z nowych tematów, którymi w jakimś stopniu się zainteresowałem ostatnimi czasy jest niezależność od lokalizacji. Wiadomo, że to pojęcie jest bardzo rozległe i każda osoba odbiera je na swój sposób.

Im więcej zagłębiam się w ten temat, szukam, czytam – odnoszę wrażenie, że jest to temat przereklamowany tak jak wiele innych ostatnio modnych stwierdzeń (vide “Lifestyle Design”).