Amazon Kindle

Amazon Kindle

Amazon Kindle

Dzisiejszy wpis to mini-recenzja czytnika e-booków jakim jest Amazon Kindle. Skupiam się na rzeczach najistotniejszych z mojego punktu widzenia. Nigdy nie pisałem żadnej recenzji, więc liczę na wyrozumiałość…:)

Zamawianie

Urządzonko jest obecnie szalenie rozchwytywane na całym Świecie i na dostawę trzeba czekać około dwóch tygodni od chwili złożenia zamówienia. Co najciekawsze tak długi termin pojawia się dopiero jak wskażmy na kraj dostawy Polskę. Jeśli mieszkasz w USA Kindle zostanie wysłany w ciągu kilku dni… Pomijając ten fakt cały proces zamówienia przebiega bardzo sprawnie i intuicyjnie (jak przystało na sklep internetowy pokroju Amazonu).

Podajemy dane do wysyłki, numer naszej karty kredytowej i oczekujemy. Sklep ściągnie należność z naszej karty dopiero w dniu wysyłki, także jeśli wzbudzi to Twoje podejrzenia to nie ma się o co martwić. Amazon wysyła przesyłkę UPSem i można ją na bieżąco śledzić. Oczywiście zostaniesz powiadomiony drogą mailową o wysyłce i od tego momentu wszystko leży w rękach kuriera.

Nie licz za bardzo na rzetelność statusów uzyskanych od UPS. Może się zdarzyć, że Kindle będzie w cudowny sposób wracał na cło kilka razy. U mnie dostawa opóźniła się o jeden dzień w stosunku do planowanej (podawanej przez UPS), ale była o jeden dzień szybsza niż  termin podawany przez sklep. Ogólnie z samej dostawy byłem zadowolony (sam prowadziłem sklep internetowy i wiem, że sklep nie ma nic do gadania w przypadku opóźnień przy samym doręczeniu, o co często klienci winią właśnie sprzedawcę).

Pierwsze wrażenia

Kindle, kabelek i króciutka instrukcja

Kindle, kabelek i króciutka instrukcja

Jak tylko Kindle dotarł do mnie odczekałem chwilkę, żeby się ogrzał i otworzyłem pudełko. Zaskoczyły mnie rozmiary urządzenia – czytnik jest naprawdę mały i niesamowicie lekki. W pudełku znajdował się kabel USB-mikro USB, Kindle i krótka instrukcja obsługi (ta właściwa znajduje się w samym urządzaniu w formie wgranego ebooka). Chwilę konsternacji gdzie podłączyć Kindla do ładowania. W instrukcji jest napisane, że można podłączyć do portu USB w komputerze lub do zwykłej ładowarki.

Z ładowarką nie chciałem ryzykować (mam telefon HTC Hero, którego ładowarka powinna pasować, ale skoro nie jestem pewien to po co ryzykować…) i podłączyłem Kindla do komputera za pomocą jednego z portów USB. Nie chciałem zaczynać zabawy przed całkowitym naładowaniem baterii, mimo, że w instrukcji jest napisane, że w trakcie ładowania urządzenia można z niego śmiało korzystać. Ładowanie trwało chyba około półtorej godziny i zaświeciła się zielona dioda (w trakcie ładowania świeciła na pomarańczowo).

Odłączyłem wszelkie kabelki od Kindla i z podekscytowaniem włączyłem urządzenie. Moim oczom ukazał się ekran, który miał wprawić mnie w osłupienie swoim idealnym odwzorowaniem prawdziwego druku. Nie wprawił… Chwilę się zastanowiłem gdzie ta rewolucja i nad czym się tu zachwycać – ekran jak ekran, podświetlenie słabe, ogólnie coś kiepsko widać.

Kindle jest naprawdę cieniutki i lekki

Kindle jest naprawdę cieniutki i lekki

Pierwsze problemy – jak tu wgrać książkę?

Zacząłem się zastanawiać jak wgrać jakąś książkę. Na początek chciałem poczytać „New Economy Superstar” Corbetta Barra. Niestety okazało się to trudniejsze niż przewidywałem. Na komputerze siedział sobie ściągnięty PDF i za cholerę nie wiedziałem jak przez WIFI wgrać go na Kindla. Nadmieniam, że instrukcji obsługi nie mam w zwyczaju czytać (dotarłem do strony z zakresu 1-10 z tego co pamiętam). Poczytałem trochę w necie i ustaliłem, że muszę wysłać książkę na swojego maila kindlowego z rozszerzeniem free.kindle.com (czyli MÓJLOGIN@free.kindle.com). Jakbym wysłał na MÓJLOGIN@kindle.com mógłbym zapłacić jakieś $$$ za przesłanie e-booka na urządzenie… Dziwne, ale prawdziwe. Ciekawe ile osób nieświadomie płaci za taką przyjemność.

Klawiaturka

Klawiaturka

Jak już w końcu przegrałem e-booka po włączeniu mówię – co jest? Jak to czytać? Niestety, ale to, że Kindle odczytuje PDFy nie oznacza jeszcze, że można je wygodnie czytać. Czytnik kupiłem po to żeby nie musieć czytać na komputerze co nie jest najprzyjemniejszą czynnością. Okazało się, że PDF na Kindlu jest chyba jeszcze gorszym rozwiązaniem. Jako, że miałem listę kilku ebooków w PDFie, które chciałem zaliczyć trochę się zmartwiłem.

Tymi klawiszami zmieniamy strony (są po obydwu stronach urządzenia - ten mniejszy strona do tyłu, większy do przodu. Naprawdę wygodne rozwiązanie.)

Tymi klawiszami zmieniamy strony (są po obydwu stronach urządzenia - ten mniejszy strona do tyłu, większy do przodu. Naprawdę wygodne rozwiązanie.)

Od czego są jednak konwertery plików. Zainstalowałem Calibre oraz PDFtoEPUB (była możliwość darmowego pobrania przez jakiś czas – nie wiem czy dalej to obowiązuje) i przystąpiłem do pracy. Niestety, jako że nie miałem nigdy styczności z tymi programami szło mi to dosyć opornie. Udało mi się dokonać konwersji, ale ebook na Kindlu nie wyglądał za specjalnie (poprzesuwane czcionki, brak tabelek itp.) Pobawiłem się chwilę dłużej w konwersję i doprowadziłem e-booka do stanu „używalności”.

Tymi głośniczkami Kindle "do nas gada".

Tymi głośniczkami Kindle "do nas gada".

Kupowanie w Amazonie – idealne rozwiązania

Następnie stwierdziłem, że kupię jedną książkę na Amazonie. Wybór padł na The 4-Hour Workweek Timothy Ferrissa, o którym już wspomniałem we wcześniejszym wpisie. I tu mi się zaczęło Kindle podobać. Wybrałem książkę, jedno kliknięcie i ebook znalazł się na moim czytniku (oczywiście moja karta kredytowa zmniejszyła równie szybko swój limit o 13,79$). Muszę przyznać, że proces zakupu jest pomyślany idealnie i trwa faktycznie tylko chwilkę. Za to ogromnie brawo dla Amazona.

Przykładowa książka w porównaniu do Kindla

Przykładowa książka w porównaniu do Kindla

Czytanie czyli zapomnij o minusach

Teraz przejdę do najważniejszego czyli tego do czego Kindle został stworzony – czytania. Jako, że do faktycznej lektury przystąpiłem jak na dworze zrobiło się już ciemno w pokoju zapaliłem światło. I to odmieniło podejście do tego urządzenia. Okazało się, że pierwsze negatywne wrażenie wywołane było zmrokiem jaki ogólnie panuje o tej porze oku, a Kindle nie ma przecież żadnego podświetlenia ekranu. Obraz imituje druk i faktycznie przy normalnym świetle wygląda to rewelacyjnie. Nie jest to może skok technologiczny jak z maszyny do pisania na komputer, ale całkiem zgrabnie wyszło to twórcom czytnika.

Samo czytanie jest moim zdaniem wygodniejsze niż książek. Kindle jest bardzo lekki i bardzo intuicyjnie zaprojektowany. Przyciski do zmiany stron znajdują się po obu stronach urządzenia i kartki „przewraca” się bardzo wygodnie. Czytanie męczy wzrok tak jakbyśmy mieli przed oczyma książkę. Jak literki zrobią się za małe nic nie stoi na przeszkodzie żeby je powiększyć. Możemy również zmienić układ ekranu i czytać w poziomie lub włączyć opcję czytania. Mamy do wyboru głos męski i damski, możemy również ustawić tempo. Jest jeszcze kilka innych opcji takich jak rozstaw między wierszami, rodzaj czcionki, ilość słów w linii.

Książka vs Kindle

Książka vs Kindle

Ogólnie jeśli chodzi o najważniejszą funkcję czyli czytanie książek Kindle nadaje się znakomicie. Nie da się jednak ukryć, że wszystko jest pomyślane tak, żeby książki kupować bezpośrednio w księgarni Amazon. Jeśli nasz angielski jest na przyzwoitym poziomie i chcemy czytać tam zakupione książki warto zainwestować te parę dolarów.

Funkcje dodatkowe czyli czy internet daje radę?

Tak wygląda mój blog na Kindle (zaraz po wczytaniu)

Tak wygląda mój blog na Kindle (zaraz po wczytaniu)

Ja osobiście kupiłem Kindle w zasadzie dla dwóch rzeczy: szlifowania angielskiego poprzez czytanie eboków w tym języku (również darmowych konwertowanych z formatu PDF) oraz wygodnego czytania blogów.

Niestety jak już wcześniej wspomniałem z innymi ebookami niż dedykowanymi dla Kindla są problemy. Odnośnie blogów to pokrótce opiszę działanie samej przeglądarki, która znajduje się w „eksperymentalnych” funkcjach czytnika. Przeglądarka jest i… w zasadzie tyle można o niej napisać. Jeśli chcesz kupić Kindla dla internetu to przemyśl to dwa razy. Ja kupiłem wersję 3G (darmowy internet w 100 krajach) i zastanawiam się czy dobrze zrobiłem. Strony da się przeglądać, ale ze względu na technologię ekranu odświeżanie trwa bardzo długo (no może przesadzam – chwilkę…).

Tryb artykułu (dostępny jak włączysz konkretny artykuł na blogu)

Tryb artykułu (dostępny jak włączysz konkretny artykuł na blogu)

Jest fajny tryb artykułu – jak czytasz bloga włączasz ta opcję i Kindle tak jakby skaluje tekst do swojego formatu. Kolejnym minusem jest brak obsługi kilku okien. Jak link na bogu otwiera inne okno to niestety Kindle sobie z nim nie poradzi. Ogólnie kiepsko. Wygodniej czytać na komputerze.

Krótkie podsumowanie

Jeśli szukasz urządzenia zarówno do czytania jak i internetu pomyśl raczej nad tabletem. Jeśli chcesz przede wszystkim czytać (najlepiej pozycje z Amazona) nie zastanawiaj się i kupuj Kindla. Mimo niezbyt entuzjastycznych opinii na temat wielu aspektów tego urządzenia jakie przedstawiłem w tym wpisie to jeśli chodzi o to do czego Kindle został stworzony to spisuje się znakomicie. Jest mały, zgrabny, dobrze się na nim czyta.

Czy polecam? Jeśli nie szkoda Ci kilkuset złotych na tego typu gadżet (w jego cenie kupisz kilkanaście książek papierowych) to jak najbardziej. Czyta się niesamowicie przyjemnie, można mieć całą biblioteczkę w jednym małym urządzeniu. Ja nie żałuję. Myślę, że będę z niego korzystał i dzięki Kindlowi w końcu mój angielski będzie na poziomie „ponadpodstawowym”.

P.S. Przepraszam za jakość zdjęć, ale niestety nie posiadam aparatu z prawdziwego zdarzenia… Linki, które znajdują się w artykule są moimi linkami partnerskimi księgarni Amazon. Jeśli masz jakieś pytania zadaj je w komentarzu. Jeśli tylko będę w stanie to udzielę wyczerpującej odpowiedzi.

27 komentarzy(e) dla “Amazon Kindle”

  1. Robert pisze:

    Cały czas mnie kroci żeby kupić sobie tego Kindla jednak również cały czas jest to dla mnie spory wydatek. Lubię czytać książki i na pewno przydałby mi się ten wynalazek ale tak jak piszesz, może lepszy będzie tablet?

    PS: Amazon wiedział co robi z tymi ebookami;)

    • Łukasz pisze:

      Jeśli szukasz czegoś do czytania (szczególnie po angielsku) to lepszym rozwiązaniem będzie chyba Kindle. Po pierwsze jest dużo tańszy od tabletu z prawdziwego zdarzenia. Po drugie nie męczy wzroku tak jak ekran tabletu. Kolejnym plusem jest rozmiar i waga. Bawiłem się przez chwilę iPadem (fajny wynalazek) i jeśli miałbym na nim czytać dwie godziny książkę to chyba nie było by to najprzyjemniejsze doznanie. Waga jednak robi swoje.

      Samo kupowanie książek w księgarni Amazona jest tak jak napisałem w recenzji pomyślane wyśmienicie. Jedno kliknięcie i książkę masz w czytniku… Tak więc moim zdaniem jeśli dużo czytasz po angielsku i biblioteka Amazona do Ciebie przemawia to chyba doradzałbym jednak Kindla.

    • Klaudia pisze:

      Dokładnie. Jeśli chodzi o czytanie, to tylko czytnik (e-ink), a jeśli czytnik, to tylko Kindle :)

  2. Marcin pisze:

    3G w Kindle jak masz na co dzień dostęp do Internetu, rzeczywiście aż tak potrzebny i wygodny nie jest.

    Ale podczas podróżowania czy ogółem jak dużo się przemieszczasz jest idealne, bo nie wszędzie od razu znajdziesz darmowe Wi-Fi, a 3G na komórce jest dosyć niewygodne no i kosztuje.

    Teraz jak masz Kindle’a to jakbyś chciał np. na dwa dni wyjechać sobie na urlop, to zamiast targać laptopa mógłbyś wrzucić w kieszeń Kindle’a i miałbyś darmowy dostęp do Internetu nawet jakbyś chciał dwa dni spędzić na wsi, gdzie normalnie nie ma za bardzo dostępu do Internetu.

    • Łukasz pisze:

      Pewnie masz rację, z tym że ciężko mi się do tego ustosunkować bo ja naprawdę rzadko podróżuję… Na razie Kindla używam wyłącznie w domu i 3G jest dla mnie zbędne. Myślę, że w podróżach po Polsce brak 3G też nie byłby dużą niedogodnością.

  3. empet pisze:

    Moje 3 grosze :)
    Korzystam z Kindle od kilku miesięcy, więc dodam, że mylisz się pisząc o opłacie za przesyłanie książek przez maila. Wysyłam PDF na adres @kindle.com i nigdy nie pobrano ode mnie ani centa. Chyba że opłata dotyczy tej sytuacji gdy odbiera się książkę przez 3G.
    Konwersja: jeśli PDF jest dobrej jakości to wyslij go mailem, ale w temacie daj słowo „convert”. Wróci na czytnik w formacie .azw zazwyczaj idealny.
    Nie bój się instrukcji :) I poczytaj swiatkindle.pl

    • Łukasz pisze:

      Dziękuję za informację. Oczywiście wszystko sprawdzę:) Już taki jestem, że instrukcje raczej omijam i później jak widać nie wychodzi to na dobre:) Szczególnie tymi PDFami mnie pocieszyłeś. Pozdrawiam.

  4. Tym wpisem jeszcze bardziej przekonałeś mnie, że Kindle wcale nie jest mi potrzebny i nie mam zamiaru wydawać na niego pieniędzy. Aktualnie najbardziej preferuję książki papierowe, ale te w formacie pdf także nie przeszkadzają mi zbytnio. Jeśli jest taki problem z wgraniem pdf’u do tego urządzenia to chyba nie warto jednak go kupować. Być może wkrótce wyjdą lepsze wersję.

  5. Adamu pisze:

    Ale tak krótko i treściwie: kupiłbyś raz jeszcze czy nie? Polecasz czy nie? – ofkorz do czytania, a nie do wszystkiego innego ;)

    • Łukasz pisze:

      Tak – do czytania jak najbardziej. Jeśli pytasz czy po kupnie nie odłożyłem go na półkę to nie – czytam codziennie. I wgrałem sobie nawet pdfa metodą opisaną przez kolegę empet – działa, aczkolwiek nie ze wszystkimi ebookami w tym formacie jak zdążyłem zauważyć – czasami ta konwersja kuleje). Jeśli szukasz czegoś do czytania to kupuj. Jeśli dodatkowo oferta Amazona jest dla Ciebie odpowiednia (chodzi o książki) to się nawet nie zastanawiaj. Czyta się mega wygodnie.

  6. tom pisze:

    ,,proces zakupu jest pomyślany idealnie” – i tu jest pies pogrzebany, czyli koszty.W dodatku ten kulawy internet.Nie dziękuję.Wręcz dziwię się że to się sprzedaje…

    • Łukasz pisze:

      Jak już wcześniej wspomniałem Kindle jest urządzeniem do czytania książek, nie do internetu. To co dla jednego jest zaletą, dla innego może być wadą, ale wydaje mi się, że Ty poszedłeś trochę za daleko. Łatwość kupowania uznajesz za wadę? Ogólnie wszystko kosztuje, za darmo nic nie dostaniesz w dzisiejszych czasach.

  7. Jk pisze:

    Jaka jest mozliwosc wgrywania ksiazek po Polsku

    • Łukasz pisze:

      Najlepiej poczytaj na tym forum: http://forum.eksiazki.org/. Książki po polsku na pewno możesz wgrywać, ale jeśli kupowałbyś Kindla tylko po to to odradzam. Czytnik pokazuje swoje możliwości przy korzystaniu z zasobów Amazona (kupiłem ostatnio książkę za około 1$).

    • empet pisze:

      Wgrywasz dowolną książkę, która jest w formacie czytanym lub konwertowaną do Kindle. Ja z kolei nie odradzam :) Mało czytam książek kupowanych z Amazona, a jednak inne czytniki są albo fatalne w obsłudze czy wykonaniu, albo po prostu za drogie…

  8. Wojtek pisze:

    Wszystko fajnie gdyby to nie było takie drogie. Jednak na polskie warunki prawie 200$ to mało nie jest, chociaż widać że produkt spełnia postawione mu wymagania wygodnego czytania książek bez nadmiernego męczenia wzroku.

  9. Zuzanna pisze:

    Milo mi jest stwierdzic, ze spotykam wlasciciela Kindle, bo do tej pory jedyny, jakigo znam, to ja sama. Skorzystam z okazji i podziele sie problemem: znalazlam na Kindle opcje, ktora pozwala zalozyc haslo, a kiedy kilka dni pozniej wylaczylam urzadzenie, bo sie zawiesilo i probowalam uruchomic je ponownie napotkalam przeszkode. Nie moge wpisac hasla, bo nie ma kursora. Moge puszczac muzyke, dziala tez klawisz SYM, ale sam Kindle – ani rusz. Czy nie spotkal sie ktos z podobnym problemem? Nie wiem, co robic.

  10. nilly pisze:

    A ja napotkałam pewne problemy. Chce go kupic tylko i wyłącznie na amazon.com , jednakże mam złą karte. Mógłbyś podac jakieś szczegóły co do zamawiania ( z jakiej karty ) płatnosci etc ?

    • Łukasz pisze:

      Nie pamiętam już samego procesu zakupu. Z tego co kojarzę trzeba mieć po prostu kartę kredytową. Zapewne próbujesz płacić debetówką. Przy zamawianiu podajesz numer karty, adres i tyle. Pieniądze zostaną ściągnięte w momencie wysyłki (oczekiwanie na wysyłkę trwało chyba w moim przypadku ok. 2 tygodni).

    • empet pisze:

      Na szczęście kredytówka nie jest niezbędna. Bez problemu działają karty debetowe mBanku i Inteligo, potwierdzone mam też karty z MultiBanku. Jak Twoja nie działa to możesz, co chyba najlepsze, zamówić wirtualną kartę o której pisał Robert tutaj: http://swiatczytnikow.pl/test-karty-internetowej-z-bz-wbk/

    • Marcin pisze:

      Prawdopodobnie nie masz aktywowanej możliwości płatności przez Internet albo masz zbyt niskie limity na płatności przez Internet.

      Zadzwoń do banku albo sprawdź w systemie bankowości elektronicznej czy masz aktywowaną taką możliwość i jakie masz limity kwotowe i ilościowe. Kwotowo oczywiście musi być dozwolona jedna transakcja na co najmniej tyle, za ile będziesz kupować. Ilościowo muszą być dozwolone co najmniej dwie transakcje dziennie.

      Można płacić zarówno kartą debetową jak i kredytową.

  11. [...] wywołuje uśmiech na mojej twarzy. Jakiś czas temu napisałem artykuł o czytniku ebooków Amazon Kindle. Chciałem go wykorzystywać przede wszystkim do nauki języka [...]

  12. Olek pisze:

    Łukaszu jestem ciekaw czy po tak długim czasie nadal czytasz książki na kindle? Czy według Ciebie lepiej kupić tablet ( podobna cena 400zl) czy jednak Kindle spelnia zadanie i częściej sięga się po książkę w Kindle niż papierową? (BTW czytałem ze KIndel Touch umożliwia słuchanie audibooków, a Kidnle 4 nie ma tego – mowa o tym najtanszy za 79$ )

    • Łukasz pisze:

      Tak – czytam. Mam wrażenie, że coś w tym jest, że łatwiej się zagonić do czytania posiadając czytnik. Kindle jest mały, poręczny, nie trzeba używać zakładek itp. Jednym słowem jest mega wygodny. Co do tabletu to nie chcę się wypowiadać. Nie miałem do czynienia z tabletami. Kindle to po prostu książka. Tablet ma masę innych zastosowań. Myślę, że do czytania nic lepszego niż Kindle/inny tego typu czytnik nie znajdziesz. Jeśli potrzeba Ci czegoś do konsumpcji treści z internetu to Kindle raczej odpada – wybierz tablet.

  13. Oaza pisze:

    Od niedawna jestem posiadaczką „Kundelka” i nie miałam z nim takich problemów jak Autor recenzji :)
    Wgrywanie książek jest proste – nie ma potrzeby przesyłania ich na darmowy adres, wystarczy wgrać je bezpośrednio z komputera do katalogu.
    Co do ebooków w postaci pdfa to faktycznie czyta się je niewygodnie bowiem tekst nie dostosowuje się do wielkości ekranu. Nawet, gdy powiększy się czcionkę tekst się rozjeżdża. W przeciwieństwie do Autora recenzji ja wszelkie pdfy konwertuję do formatu TXT. Gorzej z książkami z tabelami, ale póki co nie natrafiłam na takie ;)
    Kindle to typowy czytnik e-booków, więc uważam, że funkcja przeglądania stron WWW jest tylko dodatkiem – dlatego jest tak uboga.
    W przeciwieństwie do tabletów czy komputerów czytając ebooka na czytniku oczy nie męczą się tak bardzo. I to jest ogromny plus. Dla mnie to idealne urządzenie, bo jestem niesamowitym molem książkowym.

    Pozdrawiam

  14. Olek pisze:

    @Oaza
    Zapewne masz kindla 4, natomiast Łukasz recenzjonował starszego brata. Tak czy inaczej Kindle ma swoją mocną pozycję na rynku e-booków i na pewno warto zakupić to urządzenie ( ze stanów przesyłka dociera w 3 dni ! – jakby nie patrzeć szybciej niż poczta polska :) )

  15. Krystian pisze:

    Używam kindle od jakiegoś czasu i muszę przyznać, że bardzo dobrze spisuje się w słońcu. Obecnie panuje okres wakacyjny, więc na plażę jest idealny.

Skomentuj

*