6 powodów dlaczego E-biznes jest taki fajny

(źródło: http://www.flickr.com/photos/58797102@N05/5393107850)
(źródło: http://www.flickr.com/photos/58797102@N05/5393107850)

Dla osób zastanawiających czy w ogóle warto uczyć się e-biznesu postanowiłem przygotować moje subiektywne zestawienie czynników, które przemawiają za takim sposobem zarabiania pieniędzy. Mam nadzieję, że tym wpisem przekonam niezdecydowanych do rozpoczęcia zgłębiania tematu jakim jest e-biznes.

No to zaczynamy…

1. Niezależność od lokalizacji

(źródło: http://www.flickr.com/photos/10257097@N04/853147940)
(źródło: http://www.flickr.com/photos/10257097@N04/853147940)

Pracując w internecie możesz pracować wszędzie:  w domu, w biurze, samolocie, na plaży – jednym słowem gdziekolwiek tylko będziesz  miał dostęp do internetu. Powiem więcej – możesz żyć gdziekolwiek będziesz chciał  – w Polsce, na Filipinach, w Meksyku…

W moim przypadku ta wolność wyboru miejsca jeszcze nic nie zmieniła w  życiu i nie wiem czy kiedykolwiek zdecyduję się na „relokację”, ale wiele osób faktycznie przemieszcza się po Świecie z laptopem „pod pachą”. Przykładem z „naszego podwórka” jest Marcin.

Bardzo ważne jest, że z każdego miejsca możesz doglądać swojego interesu. Jeśli wyjeżdżasz na wakacje z zamiarem odcięcia się od pracy, ale zajdzie nieoczekiwana potrzeba reakcji na losowe zdarzenia zawsze masz taką możliwość. W dzisiejszych czasach, gdzie „chmura” powoli staje się rzeczywistością nie ma barier, które skutecznie odetną nas od naszego biznesu. Jedyną taką barierą jesteśmy my sami.

2. Wolność

Pracując w internecie możesz być wolny od wszelkiego rodzaju zależności. Jesteś sam sobie szefem, sam planujesz swój grafik, sam decydujesz co będzie dla Ciebie najlepsze. Masz ochotę pracujesz jednego dnia godzinę, innego piętnaście godzin. Jednego dnia wstajesz wcześnie rano innego śpisz do oporu. Nie masz ograniczeń – jesteś wolny.

3. Elastyczność

Sposobów na zarabiania w internecie są naprawdę setki: reklama, programy partnerskie, aplikacje, produkty, blogi i wiele, wiele innych. Jesteś nieograniczony w wyborze swojej drogi. Obmyślasz plan i go realizujesz. Jeśli znudzi Cię jakaś dziedzina e-biznesu nic nie stoi na przeszkodzie żeby się „przebranżowić” i zacząć zarabiać w inny sposób. Wykorzystaj swoje dotychczas zdobyte umiejętności w nowych aspektach e-biznesu.

4. Łatwy dostęp do wiedzy

E-biznes opiera się na internecie. W internecie znajdziesz wszystko co będzie Ci potrzebne do pracy. Nawet jeżeli dopiero raczkujesz w tym temacie zdobywanie wiedzy nigdy nie było takie łatwe. Youtube, fora dyskusyjne, blogi specjalistyczne – serwisów z  darmową wiedzą są tysiące. Wystarczy sprawnie wyłapywać informacje i uczyć się. Jesteś ambitny, chcesz coś osiągnąć – osiągniesz to.

5. Niskie koszta rozpoczęcia „zabawy”

Laptop, dostęp do internetu, kilka złotych na serwer i domenę i możesz myśleć o prawdziwym biznesie. Czy znasz inną dziedzinę gdzie koszta rozpoczęcia są tak niskie? Na początku nie musisz zakładać działalności gospodarczej. Jak zaczniesz zarabiać przyjdzie na to pora. Na starcie ucz się i rozwijaj.

6. Nieograniczone zarobki

Tak, tak – w tym biznesie da się zarobić godziwe pieniądze. Najlepsze jest to, że nigdy nie powiesz: „więcej już się nie da”. Zawsze da się podnieść poprzeczkę, nie ma czegoś takiego jak maksymalny zarobek w tej branży.


Mam nadzieję, że osoby, które wahają się odnośnie rozpoczęcia nauki zarabiania w internecie przełamią się i rozpoczną nowy rozdział w swoim życiu. Ja zawsze chciałem sam o sobie decydować i dzięki pracy w internecie mogę to robić. Dłubanie przy moich stronach sprawia mi dużą frajdę, tak samo szukanie nowych rozwiązań i sposobów zarobku.

W pracy na etacie nie cierpię „szufladki finansowej” do jakiej zostałem przypisany. Tam zarabiam określoną kwotę co miesiąc, nieważne jak się napociłem i co zrobiłem. Tutaj jest inaczej. Wyniki zależą wyłącznie od mojej determinacji i ciężkiej pracy.

Uważam, że jeśli lubisz pracę przy komputerze nie ma dla Ciebie lepszego sposobu na zarabianie. Ja od kiedy zacząłem się „bawić” w e-biznes nie wyobrażam sobie innego sposobu na rozwijanie się i ucieczkę od dotychczasowego, „zniewolonego” trybu życia. Ciebie zachęcam do tego samego…

Tags:

16 comments

  1. Prawie wszystko dobrze opisałeś. Ja pozwolę sobie wtrącić tutaj swoje obserwacje, których nie umieściłeś, a które w moim przypadku kosztowały masę straconego czasu.
    1. Branża. Inaczej możemy powiedzieć „tematyka”. Najważniejsza sprawa w jakimkolwiek biznesie to branża. To właśnie jej wybór ma znaczenie kluczowe. Nie możesz mówić, że w jakiejkolwiek branży (temacie) możesz zarobić w Internecie krocie. Inne zyski będą dla np. bloga o hodowli kotów, a inne o sposobach na kupno atrakcyjnych nieruchomości. Samo sprawdzenie cen za słowa kluczowe w AdWords mówi za siebie. Polecam wszystkim sprawdzić.
    2. Otoczenie ebiznesu. Ebiznes nie każdy może prowadzić. Jest tak dlatego, że tutaj często jest tak, że na zyski czeka się długo. To powoduje, że mogą sobie pozwolić na to „rentierzy”, których żywi mamusia i daje dach nad głową. Oni nie martwią się o swoje egzystencjalne potrzeby tylko prą do przodu. Co innego jak w przypadku kogoś mającego na utrzymaniu rodzinę, dzieciaki. Ja widzę to właśnie z tej strony. Chcąc się utrzymać trzeba harować na etacie lub w „realnej” firmie, a po godzinach zajmować się ebiznesem. To powoduje, że robimy to dłużej niż ktoś kto ma na to cały dzień, bo nie musi się martwić co będzie jadł. Jeśli więc robimy dłużej to i na zyski też czekamy dłużej.

    Tak więc to co piszesz jest możliwe, ale nie w każdej internetowej tematyce i nie u każdego. Ja już tak jakoś mam, że często sprowadzam ludzi na ziemię 😉 Chociaż tobie autorze życzę z całego serca osiągnięcia celów, które sobie postawiłeś.

    Pozdrawiam.

    1. Jerzy – Jak wiesz (jeśli czytałeś inne wpisy i stronę „o autorze”) pracuję cały czas na etacie. Życie nie jest takie proste jak niektórzy przedstawiają i dobrze o tym wiem. E-biznes daje mi jednak poczucie wolności i niezależności i dlatego napisałem ten wpis. Dużo młodych ludzi ma ambitne plany, ale po zderzeniu z trudną rzeczywistością je porzuca.

      Ja chcę pokazać, że e-biznes jest na prawdę niezłym wyborem jeśli chodzi o „karierę” zawodową. Niestety większość ludzi tego nie doświadczy, bo po prostu zbyt szybko się poddaje.

      Odnośnie długiego okresu czekania na zyski nie jest do końca tak jak piszesz. Ja miałem to szczęście, że zarobek (odczuwalny) poznałem dość szybko. To pokazało mi, że faktycznie można w tej dziedzinie osiągnąć sukces. Być może dlatego jestem dzisiaj właśnie w tym miejscu, a nie użalam się, że Państwo za mało mi płaci…

      Jeśli chodzi o różne dziedziny e-biznesu też nie do końca się z Tobą zgodzę. Wiadomo, że nie każdemu uda się w każdej dziedzinie. Ale w sieci jest milion przykładów osób które faktycznie sobie poradziły. Trzeba po prostu znaleźć swoją „działkę” i na tym polu zarabiać pieniądze. Tak jak napisałem e-biznes jest strasznie rozległy. Nie da się go zgłębić całego, ale można po prostu znaleźć coś odpowiedniego dla siebie.

    2. W przypadku e-biznesu działa zasada im szybciej tym lepiej. Warto zacząć tą „zabawę” mając naście lat. Kiedy pojawiają się już realne zobowiązania – kredyty, dzieci itp. to wysiłek włożony w rozkręcenie e-biznesu jest naprawdę spory bo wszystko związane z e-biznesem toczy się niejako obok naszego „normalnego” życia a więc pracy na etacie i życia rodzinnego.
      Myślę, że z tego i z innych podobnych powodów chętniej czytam blogi ludzi dojrzałych, którzy rozkręcają e-biznes, bo tak jak napisał Jerzy nie jest trudno być na utrzymaniu mamy i zajmować się tylko swoim e-biznesem.

    3. Myślę Karolina, że mamy trochę inne podejście do e-biznesu. Oczywiście zgadzam się, że im wcześniej tym lepiej w przypadku rozpoczęcia nauki zarabiania w sieci. Uważam jednak, że należy dążyć, żeby e-biznes nie istniał tak jak napisałaś „obok naszego normalnego życia”, tylko był główną jego częścią (chodzi mi o zarabianie).

      Mam wrażenie, że większość osób czytających o e-biznesie należy do skrajnych obozów: albo ktoś chce dorabiać (100zł, 200 zł itp.), albo myśli o złotych górach i zarobkach takich jak w swoich zestawieniach pokazuje chociażby Patt Flynn. Wydaje mi się, że naprawdę niewiele osób bierze pod uwagę możliwość, że e-biznes stanie się dla niego po prostu normalną pracą, o tyle ciekawszą, że dającą dużo więcej możliwości od typowych zajęć.

      Ja dążę właśnie do tego. Chciałbym się utrzymywać wyłącznie z e-biznesu. Problem jest ze mną taki, że nie jestem minimalistą…:)

    4. Zgadzam się z tym co napisałeś ja też dążę do tego, żeby e-biznes nie istniał obok naszego życia. chciałam jedynie podkreślić, że w przypadku osób, które maja jakieś zobowiązania – stworzenie e-biznesu tym jedynym jest dużo trudniejsze bo odbywa się „po godzinach” pracy etatowej, czy po położeniu dzieci spać 🙂

  2. Chętnie bym przeczytał wpis dotyczący punktu 3ciego. Często trafia mi się informacja o tym, że tych sposobów jest wiele ale już rzadziej przybliżenie chociaż kilku z nich. Jakiś czas zastanawiam się nad spróbowaniem swoich sił w e-biznesie ale nie mogę się zdecydować co do sposobu. Moja sytuacja jest trochę prostsza – nie mam nikogo na utrzymaniu a końcowy etap studiów zajmuje mi coraz mniej czasu.

    1. Witam. Na razie nie napiszę takiego wpisu z prostej przyczyny. Nie miałem do czynienia ze wszystkimi dziedzinami e-biznesu i po prostu nie chcę pisać o rzeczach, na których się nie znam w dostatecznym stopniu. Osobiście większość zysków czerpię z reklamy i w tej dziedzinie na chwilę obecną mogę się wypowiadać. Ostatnio rozpocząłem swoją przygodę z programami partnerskimi, ale jeszcze za wcześnie, żeby coś na ten temat pisać.

      Jeśli masz czas i chęci na początek proponuję po prostu nauczyć się budować użyteczne strony internetowe. Wykup serwer (z tanich hostingów polecam np. Hostpark, pierwszą domenę i zbuduj pierwszą stronę. Dobierz odpowiednio tematykę, żeby była w stanie się „sprzedać” i np. umieść na stronie reklamy Google Adsense (postaram się napisać więcej w którymś w kolejnych wpisów). Oczywiście, żeby strona zarabiała będziesz musiał skierować na nią użytkowników, ale wszystkiego się z czasem nauczysz. Po raz kolejny polecę forum PiO.

      Osobiście niezbyt podoba mi się jak niektórzy początkujący e-biznesmeni opisują dziesiątki sposobów na zarabianie w sieci, podając przy tym liczby obrazujące te przykłady. W większości te osoby nie zarabiają w żadnej z opisanych dziedzin zadowalających kwot. Nie sztuką jest znać sposoby zarabiania. Sztuką jest zarabiać. Powyższy wpis miał być w założeniu zachętą do podjęcia wyzwania jakim jest e-biznes.

  3. bardzo ciekawy wpis, i chociaż jestem świadomy, że ebiznes to duże wyzwanie i ciężka praca to zaciekawiło mnie to bardzo. Również poczytałbym szczegóły odnośnie konkretnych możliwości zarabiania.listy mailingowe, PP…z czym to się wszystko je? 🙂 pozdrawiam i życzę powodzenia

    1. Witaj Sławku – odpowiedź masz powyżej. Nie jestem na dzień dzisiejszy w stanie rzetelnie opisać wszystkich dziedzin e-biznesu. Postaram się niedługo dokładniej przybliżyć to na czym sam zarabiam obecnie. Odnośnie list mailingowych to nie zarobiłem w ten sposób ani złotówki i nie wypada mi na ten temat pisać. Odnośnie PP to za kilka miesięcy zapewne napiszę większy wpis. Na razie stawiam w tym temacie swoje pierwsze kroki. Jakieś pieniądze pojawiają się z tego źródła, ale jest to na razie tylko miły dodatek (chociaż, jak na razie w zasadzie to miał być dodatek, czyli wszystko idzie zgodnie z planem:)). Pozdrawiam.

  4. Heh… ze mnie to jest taki e-biznesmen teoretyk. Wiem dużo, jeszcze więcej czytam, ale jakoś z motywacją i pomysłami wprowadzenia w życie ciężko. Mimo, że bariera wejścia jest niska jakoś nie potrafię się przełamać, bo cała masa pomysłów była już wykorzystana i nie wiem czy mam się silić na powtarzalność 😐

    1. Nie wymyślaj koła na nowo tylko działaj. Jeśli teorię masz w małym paluszku spróbuj. Innego sposobu nie ma…

  5. Ha, mi się udało zarobić 5 dolarów w niecały tydzień od kiedy zacząłem się „bawić” w biznes w sieci. Dało mi to potężnego kopa motywacyjnego, chociaż szybko się okazało, że miałem ogromnego farta, że akurat ktoś trafił na moją stronę. było to 3 miesiące temu i na razie zaliczam dochód rzędu 10 dolców miesięcznie.

    Niby marna kasa, ale fajnie na coś takiego trafić bo od razu człowiek czuje, że się da. Dopóki nie zarobiłem pierwszych pieniędzy to miałem w sobie tonę sceptyzmu. Teraz jest tylko lepiej 🙂 Pozdrawiam

    1. Też pamiętam swoje pierwsze zarobki. Głupie parę złotych działało bardzo motywująco. I tak trzeba. Iść dalej w tym kierunku. Zarabiasz 10 dolarów? Rób dalej to samo i za jakiś czas będziesz zarabiał 1000. Takie to proste…:)Po prostu trzeba iść w kierunku, gdzie są zarobki. Jeśli w danej dziedzinie jesteś w stanie zarobić 10$ będziesz w stanie pomnożyć ten wynik. Trzeba na to po prostu czasu i ogrom pracy…

  6. Największym minusem jest czas oczekiwania na zyski, w prawdzie nie ryzykujemy/inwestujemy nic poza własnym czasem, ale w raz z wiekiem nasz czas jest coraz cenniejszy. Zgadzam się z Jerzym, ludziom niesamodzielnym będzie na pewno łatwiej, łatwiej pogodzić się z brakiem regularnych wpływów bo i tak ich nie mają.

    Ad 1. Zdecydowanie największa zaleta, jeśli ktoś nie obawia się relokacji może bardzo zyskać redukując koszty, nie trzeba od razu wynosić się na Capo Verde, polska wieś i małe miasteczka pozwalają żyć o wiele taniej. Ceny są diametralnie niższe: od cen wynajmu począwszy na marchewce skończywszy.

    Ad 4. Z tym dostępem to nie jest tak hop. Internet to wielkie śmietnisko i czasem trzeba się bardzo napocić żeby coś znaleźć.

    Ad 6. Tylko w teorii, w przypadku takich genialnych biznesów jak twitter, facebook czy chocby skype owszem. Moim zdaniem sprawa zarobków jest identyczna jak w przypadku zwykłych biznesów: 90% startup-ów skazana jest na porażkę. Rewelacyjne wyniki rzucają się w oczy, ale moim zdaniem to kwestia naszych czasów, tak jakby 5 lat przed Edisonem wdrożyć żarówkę – sukces, pieniądze i splendor warantowane.

    1. Odnośnie czasu oczekiwania na zyski nie jest zawsze tak jak piszesz. Ja miałem to szczęście (tak – szczęście – wiele osób zapomina, że tak jak w każdym biznesie uśmiech od losu jest często bardzo ważny), że całkiem zadowalający mnie zarobek osiągnąłem naprawdę dosyć szybko. To zmotywowało mnie do dalszej pracy i rozwijania się.

  7. Punkt 2:
    zamieniasz jedno niewolnictwo na drugie, jestes zalezy od internetu i zostajesz niewolnikiem biznesu, by zarobic na zycie.

    Wolnosc jest troche przereklamowana, bo zawsze sa jakies ograniczenia.

Pozostaw odpowiedź Jerzy Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

*