Archiwum dla May, 2011

Hipokryzja

Pies ogrodnika

(źródło:http://www.flickr.com/photos/29643297@N08/4953978657)

Kilka dni temu  Krzysztof Lis na swoim blogu opublikował wpis dotyczący bloga eksperckiego i konsultacji. Rozgorzała ostra dyskusja na temat kompetencji ww osoby do tytułowania się mianem eksperta.

Następnie natrafiłem na kolejny ciekawy wpis na blogu 20ojrodziennie, który wyśmiewał ideę kursów e-biznesu i programu “Miasto Szkoleń”. Pod tekstem pojawiły się dziesiątki komentarzy, w większości krytykujących wszelkie tego typu szkolenia i samą ideę sprzedawania wiedzy.

W niniejszym wpisie chciałem przedstawić swój punkt widzenia na poruszone tematy. Na początek zdefiniujmy kim jest ekspert? Nie chcę się tu zanadto rozwodzić  i powiem pokrótce. W moim odczuciu jest to osoba, która posiada rozległą wiedzę na jakiś temat. Czy taka osoba może sprzedawać informacje, które zgromadziła przez lata swojej pracy? Według mnie jak najbardziej może i nie widzę w tym nic złego.

Co zrobiłeś w ciągu ostatnich miesięcy?

Ciężka praca

(źródło: http://www.flickr.com/photos/bruhsam/1990136652)

Śledząc blogosferę związaną z tematyką e-biznesu widzę powtarzające się nicki komentatorów, którzy co i rusz planują wejście szturmem w rynek internetowy. Szukają własnej drogi, cały czas pojawiając się w “cudzych” miejscach. Mam tu na myśli dyskutowanie, zamiast realnego działania.

W niniejszym wpisie wypiszę kilka moich osiągnięć od czasu rozpoczęcia pisania tego bloga. Nie chodzi mi tu o chwalenie się co zdziałałem (jestem w pewnym sensie zły na siebie, że stworzyłem tak mało projektów), tylko o wywołanie dyskusji i skłonienie do refleksji osób, które chcą, ale niewiele robią.

Czy jesteś rozwojowym ćpunem?

Rozwój osobisty w Polsce w ostatnich latach stał się bardzo popularny. Wokół tego tematu powstała już pewnego rodzaju społeczność- grupa ludzi, którzy wymieniają się informacjami za pomocą blogów, for internetowych i szkoleń. Jakiś czas temu zauważyłem, że niektóre osoby są niemal uzależnione od napływu kolejnych informacji- ciągle czytają poradniki, chodzą na następne kursy i nie nadążają z czytaniem blogów motywacyjnych. Pamiętam, że kiedyś sam miałem dokładnie taki sam problem-  chłonąłem wiedzę jednak po pewnym czasie zatrzymałem się i zapytałem samego siebie- Co mi to daje?

Zastanowiłem się jakie rezultaty mam po wszystkich przestudiowanych materiałach i ile tak naprawdę ze zdobytych informacji wdrożyłem do swojego życia? Od tego momentu zmieniłem trochę podejście i zamiast spędzać dużo czasu na ciągłym poszerzaniu wiedzy postanowiłem działać i zacząć odnosić rezultaty.

Wielki biznes – teoria kontra praktyka

Biznesmen

(źródło:http://www.flickr.com/photos/xwebinarnl/5372285386)

Interesując się od jakiegoś czasu polską blogosferą z dziedziny szerokopojętego zarabiania w internecie i niezależności, zwróciłem uwagę na jedną charakterystyczną cechę wielu młodych ludzi pragnących żyć na swoich zasadach. Chodzi mi o dążenie za wszelką cenę do zbudowania wielkiego, “profesjonalnego” biznesu. Nie było by w moim odczuciu w tym nic złego gdyby nie widoczne zaślepienie historiami osób, które osiągnęły naprawdę sporo w dziedzinie finansów.

Belfast – maj 2011. Czy chciałbym żyć w Irlandii Północnej?

Belfast

Jak obiecywałem przed wyjazdem opiszę dzisiaj moją krótką wycieczkę do Belfastu, która dała mi jak się okazało bardzo wiele i zmieniła trochę spojrzenie na pewne tematy. Bardzo cieszyłem się, że znowu zobaczę Wyspy i pomieszkam trochę na “obcym” terytorium. Belfast odwiedziłem już kilka miesięcy temu i miałem pewien obraz tego co tam zobaczę.

Tym razem miałem jednak nieco bardziej ambitne plany. Zamiast siedzieć w jednym miejscu miałem zwiedzić okoliczne miasteczka, udać się na wycieczkę do Dublina i przede wszystkim przełamać się i zacząć wreszcie mówić po angielsku. Co wyszło z moich planów? Zapraszam do lektury.