2 narzędzia, dzięki którym możesz dłużej cieszyć się życiem

CzasJakiś czas temu poruszałem kwestię inwestowania w siebie, w swoje projekty. Jeden z czytelników wspomniał w komentarzu o zakupie narzędzi ułatwiających pracę, przydatnych w drodze do osiągnięcia sukcesu w (e)biznesie.

W swojej już około 2 letniej działalności w branży internetowej (nie liczę tutaj prowadzenia e-sklepu) napotkałem dwa narzędzia, które w szczególny sposób pomogły mi w realizacji moich celów. Programy te dały mi coś bardzo cennego, często niedocenianego przez osoby starające się zbudować własny biznes, a mianowicie czas. Dlaczego dzięki opisanym programom zaoszczędziłem wiele dni mojego życia? Zapraszam do zapoznania się z dwoma narzędziami, które w moim odczuciu warte są dużo więcej niż wycenili je ich twórcy.

1. Market Samurai

Market SamuraiJeśli czytasz uważnie mojego bloga to zapewne zauważyłeś, że często wymieniam ten program i powołuję się na jego możliwości. MS to prawdziwy kombajn, którego najważniejszą funkcją w moim odczuciu jest możliwość dogłębnej analizy stron konkurencji. Ta funkcjonalność sprawiła, że zakup MS mogę uważać za strzał w dziesiątkę. Ogólnie Market Samurai posiada szereg zastosowań, z których ja wykorzystuję następujące:

  • ranking pozycji
  • słowa kluczowe (generowanie i analiza)
  • analiza konkurencji

Dzięki programowi Market Samurai zaoszczędziłem zapewne wiele cennych godzin (dni?) życia. Po prostu praca jaką potrafi wykonać dla nas MS w godzinę równa się dziesiątkom godzin, które musielibyśmy poświęcić dla osiągnięcia podobnych rezultatów robiąc wszystko ręcznie.

Za pomocą MS możemy dogłębnie przeanalizować strony konkurencji w naprawdę krótkim czasie. Zaczynamy od „ogólników” takich jak: wiek domeny, page rank, liczba zaindeksowanych podstron, liczba linków prowadzących do konkretnej podstrony (która jest wysoko na interesujące nas słowo kluczowe), liczba linków prowadzących do całej domeny, słowo kluczowe w adresie URL, słowo kluczowe w „Title”, słowo kluczowe w „Description”, słowo kluczowe w „nagłówkach” strony (H1, H2 itd)…

Powyższe informacje dla top 10 wyników wyszukiwania MS pozwala nam „wyłuskać” w kilkadziesiąt sekund do kilku minut. Teraz zastanów się ile czasu zajęło by Ci dokopanie się do tych danych ręcznie. Oczywiście to nie jest wszystko. Po uzyskaniu tych informacji możemy iść za ciosem i rozpocząć analizę każdej ze stron pod kątem linków przychodzących. Możliwości programu są naprawdę ogromne. Jeśli chcesz się dowiedzieć więcej to zapraszam na (moją) stronę www.marketsamurai.info, gdzie umieściłem filmy instruktażowe dotyczące funkcjonalności programu, z których sam korzystam.

2. Seolight

SeolightTa nazwa również przewinęła się już wielokrotnie na łamach tego bloga. Cena jest śmieszna (ok. 100 zł), a możliwości ogromne. Program możemy w skrócie określić jako półautomat do katalogowania stron.

Jeśli interesujesz się zagadnieniem promocji stron w wyszukiwarkach (SEO) zapewne spotkałeś się już z pojęciem katalogowania stron internetowych. Być może swoją witrynę (witryny) dodałeś do kilku, kilkunastu katalogów. Jeśli wykonałeś tą pracę całkowicie ręcznie to wiesz jak dużo wysiłku i czasu wymaga to zajęcie. Program Seolight jest w stanie ułatwić nam dodawanie stron do katalogów poprzez samodzielne wypełnianie niektórych pół i zaznaczanie interesujących nas fragmentów w katalogach stron.

Żeby bardziej zobrazować możliwości tego programu nagrałem poniższy filmik, na którym dodaję do 10 katalogów stronę Gdzietylkochce.com. Zajęło mi to…  zobacz na filmie:).

Ile czasu musiał bym to robić ręcznie? Uważam, że kilkanaście razy dłużej. Od czasu kiedy zacząłem korzystać z programu Seolight nie wyobrażam sobie całkowicie ręcznego katalogowania, szczególnie, że posiadam wiele stron, którymi muszę się należycie zajmować. Po prostu zaoszczędzony czas wolę spożytkować inaczej.

Oczywiście Seolight nie jest jedynym tego typu programem. Jest jeszcze kilka narzędzi o zbliżonych możliwościach (np. Seobohater). Z tego co pamiętam zapoznawałem się swojego czasu z wersjami demo kilku programów tego typu i po prostu Seolight przypadł mi najbardziej do gustu. Dlatego gorąco zachęcam do jego wypróbowania. Jako, że korzystam z niego od końca 2009 roku mogę z czystym sumieniem napisać, że mam kilkanaście (a może kilkadziesiąt?) dni życia więcej, które mogę spożytkować na coś innego niż żmudne dodawanie stron do katalogów.


W niniejszym wpisie poruszę jeszcze jedną kwestię. Mianowicie względnej wartości wymienionych programów. Wiele osób, które próbują stawiać swoje pierwsze kroki w jakimkolwiek biznesie, w moim odczuciu błędnie gospodarują czasem i w ogóle źle podchodzą do zagadnienia jakim jest własna praca. Dopóki nie zaczniesz cenić własnej pracy dopóty nie zaczniesz prowadzić „prawdziwego” biznesu. Chcesz zarabiać duże pieniądze? Chcesz prowadzić „poważny” biznes? Zacznij się cenić. Jeśli na jakieś czynności, które wykonujesz cyklicznie potrzebujesz 10 godzin czasu miesięcznie i nie chcesz zainwestować w narzędzie, które skróci ten czas do 2 godzin to w moim odczuciu sam skazujesz się na porażkę.

Trzeba rozróżnić oszczędność od braku wyobraźni. Na ile wyceniasz swoją pracę? Jeśli dajmy na to wymieniony tutaj program Seolight pozwoli Ci zaoszczędzić 8 godzin miesięcznie to zwróci się on w pierwszym miesiącu użytkowania. Moja roboczogodzina w pracy etatowej wynosi około 18 zł. Swój czas we własnym biznesie cenię zdecydowanie bardziej. Każda godzina, którą mogę zaoszczędzić jest dla mnie na wagę złota. Przede wszystkim dlatego, że tak jak każdy człowiek potrzebuję również odpoczynku.

Żeby efektywnie pracować musimy być wypoczęci i chętni do podejmowania nowych wyzwań. Wracając po „właściwej” pracy do domu chcę w jak największym stopniu zminimalizować „żmudne” zadania i skupić się wyłącznie na tym, co po prostu muszę wykonać sam. Pracę powtarzalną, typowo fizyczną chcę zminimalizować jak tylko się da. Program, na który wydajesz 100 zł zwróci się w momencie kiedy zaoszczędzisz dzięki niemu kilka godzin pracy. Czy warto? Odpowiedz sobie sam. Ja uważam, że obydwa opisane narzędzia są tak naprawdę warte dużo więcej niż żądają za nie ich twórcy.

Oczywiście przed zakupem powyższych programów (i nie tylko tych) zachęcam do przetestowania wersji demo, które są dostępne tutaj (Market Samurai) i w tym miejscu (Seolight).

Powyżej wymieniłem dwa narzędzia, które w największym stopniu pomogły mi zaoszczędzić czas. Jeśli znasz inne programy, dzięki którym Ty oszczędzasz cenne godziny swojego życia, podziel się nimi w komentarzu.

Tags: , ,

28 comments

  1. Jestem początkujący w kwestii ebiznesu, ale dzięki Tobie od pewnego czasu posiadam już te dwa narzędzia. Zadam jednak pytanie: czy po dodaniu w Seolighcie strony do katalogu robisz coś jeszcze? Pingujesz wpisy lub cokolwiek? Bo swoją stronę dodałem już do prawie 200 katalogów ponad 2 tygodnie temu, a badając BL wciąż mam koło 15. Trzeba podjąć jakieś działanie czy wystarczy czekać na indeksowanie wpisów?

    1. Nie pinguję. Jeśli katalog jest słaby to moim zdaniem wpis i tak za jakiś czas wyleci z indeksu. Ogólnie linki z katalogów są raczej śmieciowe i nie zawracam sobie nimi jakoś specjalnie głowy (co nie znaczy, że nie mają znaczenia). Promowanie w wyszukiwarkach to nie jest wyścig. Nie przyspieszam indeksacji w żaden sposób. 2 tygodnie to bardzo krótki okres czasu. Dodawaj dalej i sprawdź ilość BL za kolejny miesiąc.

  2. To masz jakąś inną strategię na BL? Tzn podejrzewam, co robisz innego, ale coś po za tym? Bo z tego artykułu jednak jasno wynika, że duży wpływ ma katalogowanie.

  3. SeoLight mam i oczywiście polecam, bo oszczędza wyjątkowo dużo czasu 🙂 Ale w związku z tym mam pytanie czy posiadasz jakąś prywatną listę katalogów i precli czy korzystasz z bazy dostarczonej przez SeoLight? Korzystasz wyłącznie z bezpłatnych katalogów?

    Korzystam jeszcze z programu SeoLeniviec, który sprawdza się przy przygotowywaniu tekstów pod katalogowanie i preclowanie. Tworzenie tekstów synonimicznych jest wyjątkowo łatwe i zajmuje o wiele mniej czasu.

    1. Korzystam z bazy dostarczonej przez Seolight. Uważam, że tworzenie własnej bazy katalogów często mija się z celem. Po prostu katalogi szybko powstają, jeszcze szybciej znikają. Ja kataloguję często jednocześnie kilkanaście stron i po prostu nie dałbym rady codziennie modyfikować swojej listy. W Seolight lista tworzy mi się niejako automatycznie. Stworzyłem podgrupę „niepotrzebne” – jeśli natrafię na katalog nieprzydatny dla żadnego projektu dodaję go do tej grupy i przy katalogowaniu kolejnej strony nie jest on już widoczny. Korzystam również z katalogów płatnych oraz wpisów premium.

      Co do SeoLenivca to wcześniej o nim nie słyszałem, ale ja zamawiam teksty z innego źródła. Sam ich nie piszę.

    2. Też zamawiam teksty u Copywriterów, ale najczęściej są to teksty bez zagnieżdżonych synonimów, więc SeoLeniviec idealnie nadaje się do tworzenia w miarę unikalnych treści z jednego tekstu 🙂

  4. Mam pytanie- czy Seolight posiada tylko listę polskich katalogów? A może znacie dobry program podbny do Seolight ale działajacy na katalogach międzynarodowych zwłaszcza w strefie anglojęzycznej albo azjatyckiej co by mi bardziej odpowiadało.

    1. Tak – posiada wyłącznie polską bazę katalogów. Nie znam niczego dedykowanego na rynek anglojęzyczny. Na zachodzie z tego co się zdążyłem zorientować proces katalogowania jest trochę inny. Ciężko znaleźć wartościowe katalogi darmowe, płatne kosztują dosyć sporo jak na polskie realia. Kiedyś szukałem listy anglojęzycznych katalogów i udało mi się dodać stronę do kilkunastu czy kilkudziesięciu katalogów (bardzo słabych). Myślę, że powinnaś poszukać informacji na ten temat tutaj: http://www.warriorforum.com/ i tutaj: http://forums.digitalpoint.com/. Widziałem pytania odnośnie angielskich katalogów na PiO, ale raczej nic konkretnego z nich nie wynikało.

    2. Przede wszystkim polskie katalogi, ale jak dorwiesz gdzieś listę z zagranicznymi katalogami to możesz bez problemu dodać do programu własną listę i dodawać wpisy. Popytaj na forum PiO czy ma ktoś na zbyciu zagraniczną listę.

  5. Z Market Samurai miałem do czynienia przez próbne dwa tygodnie. Powiem szczerze, że ten program to prawdziwy kombajn jeśli chodzi o SEO. W kilka chwil (zależy od prędkości łącza) program wygeneruje nam wszystko co tylko się ta, począwszy od DA, a skończywszy na ilości BL. Po pierwszej wypłacie z Googla, myślę, że się w niego zaopatrzę.

    Co do drugiego programu to słyszałem sporo o nim, podobno znacząco przyspiesza katalogowanie (co widać na filmiku Łukasza). Jestem pod dużym wrażeniem.

    1. Adrian – po pierwsze jedyny blog, który posiadam to Gdzietylkochce.com. Po drugie nie da się określić wzrostu oglądalności strony. Jak przeczytasz uważnie mój blog dowiesz się np., że będąc na 1-szym miejscu w Google na dane słowo kluczowe moja strona „zgarnia” 50% zapytań na tą frazę. Dodawanie stron do katalogów to tylko ułamek „zabawy” w SEO. Tutaj dowiesz się więcej na ten temat: http://www.gdzietylkochce.com/podcast-promocja-stron-w-wyszukiwarkach-seo/. Odnośnie pozyskiwania klientów możesz jeszcze posłuchać: http://www.gdzietylkochce.com/podcast-jak-pozyskuje-klientow/.

      Ogólnie jeśli chodzi o katalogowanie to nie musisz tego robić korzystając z Seolight czy innego programu. To samo można zrobić również całkowicie ręcznie, tylko pytanie czy to się naprawdę opłaca. Jeśli planujesz zarabiać na stronie to musisz w nią włożyć jakąś pracę. Nie wystarczy kupić domenę, napisać parę artykułów i czekać na zarobek. E-biznes to również ciężka harówka, którą po prostu można sobie ułatwić korzystając z różnych programów. Nie przełożysz tego jednak nigdy na konkretne liczby, bo po prostu w tej „zabawie” jest zbyt dużo zmiennych.

  6. Tak odnośnie filmiku SeoLighta w akcji… Captcha zabezpieczająca SeoKatalog składa się z dwóch członów i z dużym prawdopodobieństwem wystarczy przepisać poprawnie jedynie jedną z nich, a zamiast drugiej (dłuższej?) wpisać cokolwiek. Powinno zadziałać ze względu na specyfikę całego zabezpieczenia …dzięki temu można zaoszczędzić przy okazji kilka dodatkowych sekund 🙂

    1. Zgadza się. Żeby była jasność. Na zamieszczonym filmiku nie ścigałem się z czasem – dodawałem tak jak robię to na co dzień. Zapewne na wyścigi wykonał bym to zadanie trochę szybciej. Nie o to jednak chodzi. Program ma nam po prostu ułatwić zadanie. Jedną stronę dodałem w 3 minuty. 10 dodał bym zapewne w około 40 minut. Robiąc wszystko ręcznie musiał bym poświęcić na to co najmniej kilka godzin. Nie ma co się „spinać” o kilka sekund w tą czy tamtą…:)

  7. Z obydwu programów korzystam od dłuższego czasu. Naprawdę są warte uwagi.
    Jeśli chodzi o katalogowanie oraz indeksowanie wpisów należy pamiętać, że dodanie wpisu do katalogu nie równa się z jego zaakceptowaniem.
    W wielu katalogach wyświetlana jest liczba dodanych stron, ich PR a także… ilość stron oczekujących. Zwróćcie uwagę, że nie tak rzadko wynosi ona kilkaset lub kilka tysięcy co jest równoznaczne z brakiem moderacji katalogu i nie dodaniem wpisu.
    Istnieją katalogi, które są od długiego czasu i żyją. Uważam, że lepiej zrobić sobie nawet niedużą prywatną listę dobrych katalogów niż stawiać na ilość, z których połowa może być kulą w płot 🙂

  8. Zastanawiam się na czym polega różnica etyczna w dodawaniu półautomatycznym i w pełni automaycznym. Przecież chodzi o efekt. W moim przekonaniu będzie on taki sam, z tą różnicą, że przy pełnej automatyzacji zaoszczędzimy jeszcze więcej czasu.

    Czynności wykonywane przy półautomatycznym dodawaniu są bardzo mechaniczne. Dlaczego nie miałaby tego robić maszyna?

    Robiłem jakiś czas temu rozeznanie po tego typu oprogramowaniu i skłaniam się jednak w kierunku pełnej automatyzacji. Niech się robi zupełnie samo, czemu nie?

    P.S. Ostatecznie zakupiłem Market Samuraja – po paru dniach korzystania do tego stopnia się przyzwyczaiłem do jego możliwości, że ciężko było zrezygnować 🙂

    1. Czasami różnica się zaciera. Nawet ręcznie można spamować. Nie o to chodzi. Problem z automatami jest taki, że twórcy skryptów bronią się przed nimi. W Polsce ostatnio większość wartościowych katalogów oparta jest na skrypcie seokatalog, który z tego co wiem nie został „złamany”. Nie dodasz strony do katalogów na tym skrypcie za pomocą automatu. Katalogi gdzie automaty sobie radzą w dużej części są po prostu bez wartości. Seolight ma jeszcze tą przewagę, że za jego pomocą możesz również dodawać do płatnych katalogów.

      Ja nie jestem przeciwny automatom. Uważam jedynie, że próba stworzenia dobrego programu do automatycznego katalogowania to trochę taka walka z wiatrakami. Jedni chcą dodać bez wysiłku, drudzy bronią się przed spamem. Przy dodawaniu do katalogów masz jeszcze sporo zmiennych, chociażby nazwy kategorii, słowa kluczowe, długość opisu itp. Wydaje mi się, że nie da się stworzyć programu, który bez błędu wykona pracę jaką możesz zrobić „ręcznie” za pomocą czegoś podobnego do Seolight.

      Jakiś czas temu większość katalogów na skrypcie Seokatalog nie miała włączonego zabezpieczenia w postaci Captcha. Po pierwszym masowym spamie właściciele dodali zabezpieczenie. Tak się skończyło spamowanie seokatalogów i działanie automatów na tym skrypcie. Jeśli jakiś automat przełamie zabezpieczenia to mogę się założyć, że po tygodniu, dwóch powstanie „łatka”, która zablokuje taki automat.

      Być może trochę teoretyzuję, bo nie miałem przyjemności testować żadnego automatu z prawdziwego zdarzenia (np. Publikera). Nie wierzę jednak w jego cudowne zdolności. Swojego czasu dodałem pewnym automatem stronę do kilku tysięcy katalogów. I co z tego miałem? Kilka linków wartości bliskiej zeru…

      Jeśli znajdziesz dobry automat, który nie „pomyli” się w 90% i doda stronę do Seokatalogów w formie takiej jakby dodał je człowiek napisz do mnie maila. Będę bardzo wdzięczny…:)

  9. Witam,

    MS jest rzeczywiście bardzo przydatnym programem. Jeżeli kogoś nie stać na ten program może korzystać z darmowych narzędzi takich jak google keywords tools dla generowania słów kluczowych i wtyczek do przeglądarek takich jak: seo4firefox czy seoquake do analizy konkurencji (dają zbliżone wyniki do SM) Innym rozwiązaniem (aczkolwiek etycznie wątpliwym) jest instalowanie sobie nowego triala co dwa tygodnie.

    Z programów do dodawania wpisów do katalogów zagranicznych kojarzę:

    Blog BluePrint
    Unique Article Wizard
    Article Marketing Robot
    Distribute Your Articles
    Backlinks Genie

    Zaznaczam, że żadnego z nich nie używałem.

    Pozdrawiam.
    Grzegorz.

  10. Ja właśnie w najbliższym czasie planuję zakupić Seolighta. Co do MS to nie jestem aż tak przekonany bo głównie w trialu korzystałem tylko z wyszukiwania słów kluczowych. Zobaczymy jednak jak będzie z kasą bo jak będę miał to pewnie zakupię.

  11. Tak… patrzę na ten filmik SeoLighta i wychodzi na to samo, gdy używam FF + AutoFill forms.
    Za darmo.

  12. Kamil – jeśli chodzi Ci o automatyczne wygenerowanie nowych tekstów na podstawie tekstu „matki” to nie. W trakcie pisania Seolight może podpowiadać synonimy do konkretnych słów, ale wszystko trzeba nadzorować „ręcznie”. Nie znam żadnego automatycznego narzędzia, które wygeneruje tekst poprawny stylistycznie.

  13. Podczas analizowania fraz program Market Samurai wyrzuca następujący błąd: „Wystąpił problem z aplikacją Market Samurai.exe i zostanie ona zamknięta. Przepraszamy za kłopoty.”. Czy ktoś z Was miał podobny problem? Czy wiecie czym może być on spowodowany?

Pozostaw odpowiedź Krystian Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

*