Kasia

kasia1

Minął rok od ostatniego wpisu na tym blogu. Nie zmierzam go reaktywować. Niestety nie mam czasu i chęci na pisanie internetowego pamiętnika. Postanowiłem jakoś wykorzystać to opuszczone miejsce dla pomocy pewnej małej osóbce. Nie znam jej i zapewne nigdy nie poznam. Jej historia podziałała na mnie w sposób, jakiego bym się nie spodziewał jeszcze dwa lata temu. Informację o chorobie Kasi przyjąłbym z dawnym spokojem i obojętnością. Teraz jednak jestem tatą i po prostu widząc uśmiech małego dziecka, które potrzebuje pomocy nie mogłem przejść obojętnie. Chcę jakoś pomóc i mam nadzieję, że tym wpisem w jakimś stopniu wpłynę na poprawę warunków życia małej Kasi. Niech z historią tego dziecka zapozna się chociaż kilka osób, które gdzieś tam zapodziały w swoich zakładkach adres do mojego bloga, niech pomoże chociaż jedna z nich – będzie warto.

Żyję…

Tajlandia

(źródło: http://www.flickr.com/photos/ajgeddes)

Od dłuższego czasu zastanawiam się co zrobić z moim blogiem. Wiele miesięcy bezczynności sprawiły, że myślałem nawet o likwidacji “martwej” strony i zajęciu się innymi sprawami. Doszedłem jednak do wniosku, że szkoda tych wszystkich wpisów, komentarzy, dyskusji. Dodatkowo kilka dni temu otrzymałem maila z pytaniem jak długo potrwa cisza na blogu. Był to dodatkowy bodziec do powstania tego krótkiego tekstu. Nie wiem czy przerodzi się w to regularne pisanie, ale kto wie…

Cisza…

Pusta karta

(źródło:http://www.flickr.com/photos/dum)

Od dłuższego czasu na blogu nie dzieje się nic. Otrzymałem kilka maili związanych z tym stanem rzeczy, na stronie pojawiły się również komentarze dotyczące mojego zamilknięcia. Postanowiłem wyjaśnić  co skłoniło mnie do przystopowania w publikowaniu nowych wpisów.

Ilu protestujących czytało tekst ACTA?

ACTA

(źródło:http://www.se.pl)

O ACTA  można w ostatnich dniach przeczytać dosłownie wszędzie. Blogi i strony branżowe są dosłownie przesycone informacjami na ten temat i powoli ACTA staje się najważniejszym newsem dotyczącym internetu w ostatnich latach. Nie pamiętam jakiejkolwiek sprawy budzącej tak wiele kontrowersji i komentowanej wszem i wobec. Dzisiaj natrafiłem na kilka zdań, które zmotywowały mnie do wyrażenia własnej opinii na temat ACTA, a w zasadzie raczej na temat szumu jaki zrobił się wokół (moim zdaniem) niewinnego dokumentu…

Rescue Time i inne bzdury

Czas

(źródło:http://www.flickr.com/photos/31221015@N08)

Do napisania tego krótkiego wpisu zainspirował mnie jeden z komentarzy napisanych pod postem jednego z “Guru” internetowych, który właśnie uruchomił nowy serwis o zarabianiu w domu/internecie. Nie będę tu przytaczał nazw ani linków – kto chce być może się domyśli. Jeden z czytelników bloga pisanego przez tą osobę jako pierwszy etap “zarabiania” wybrał instalację programu Rescue Time, który ma za zadanie “odzyskać nasz stracony czas” poprzez wykazanie nam jak bardzo marnujemy cenne minuty życia. Osobiście program ten odinstalowałem kilka dni temu. Uznałem, że tego typu narzędzia w żaden sposób nie pomogą mi w osiągnięciu sukcesu. Po co mi informacja, że 3 godziny spędziłem na graniu w ulubioną grę czy zmarnowałem 30 minut na Facebooku?

Gdzie ci odważni?

Holbox

(źródło:http://www.flickr.com/photos/ann-dabney)

Jeśli czytasz mojego bloga od początku wiesz dobrze, że inspiracją dla powstania mojej strony były przemyślenia przelewane na ekran przez Marcina Samsela. Dla osób, które nie znają jego i strony, którą tworzył (została już zlikwidowana) napiszę w skrócie, że był to młody chłopak, który marzył o życiu w pięknych zakątkach świata i zarabianiu w internecie. Chciał być niezależny i mieszkać w miejscach, w których pogoda jest piękna, a koszty życia są mniejsze niż w Polsce. Co z tego? – zapyta część osób. Marzenia, marzenia, marzenia – kto ich nie ma? Z Marcinem była ta jedna subtelna różnica, że w pewnym sensie zrealizował swój cel…

Jest źle, będzie gorzej…

Apteka

Dzisiaj wpis w zasadzie odbiegający tematycznie od wszystkiego co do tej pory pojawiało się na tym blogu. Do jego napisania zmusiła mnie narastająca złość na to co się dzieje w Europie i naszym kraju. Nie podoba mi się coraz bardziej kierunek, w którym zmierzamy i niejako “zbiorowa odpowiedzialność” jaką ponosimy za działania i decyzje innych.

Cal.pl – jak łatwo “kupić” klienta

Serwer

(źródło:http://www.flickr.com/photos/oldonliner)

Prowadząc przez kilka lat sklep internetowy nauczyłem się, że obsługa klienta jest jednym z najważniejszych czynników gwarantujących sukces. Są obszary działalności, gdzie bez odpowiedniego podejścia i niejednokrotnie włażenie w d…  nie będziemy w stanie utrzymać się na rynku. W tym króciutkim wpisie opiszę swoje wrażenia z obsługi jaką zaserwowała mi obsługa klienta firmy, w której wykupiłem nowy serwer wirtualny.

Market Samurai i inne programy

Samurai

(źródło:http://www.flickr.com/photos/idpfotography)

Kilka dni temu na blogu pojawił się komentarz jednego z czytelników, poruszający kwestię skuteczności programu Market Samurai, a dokładniej jego funkcjonalności przeznaczonej do analizy słów kluczowych. W niniejszym wpisie postaram się rozwiać kilka wątpliwości czytelnika i wyrazić swoje zdanie na temat samego Market Samuraia i w ogóle programów mających pomóc nam w osiągnięciu internetowego sukcesu.

Kindle Fire – nadchodzi rewolucja?

Kindle Fire

Nowe technologie towarzyszą mi od dłuższego czasu. Lubię gadżety, lubię swoje narzędzia pracy. Nie będę ukrywał, że czasami sam fakt możliwości korzystania ze zdobyczy techniki wywołuje uśmiech na mojej twarzy. Jakiś czas temu napisałem artykuł o czytniku ebooków Amazon Kindle. Chciałem go wykorzystywać przede wszystkim do nauki języka angielskiego.